Reklama
Rozwiń
Reklama

Pogoda zagrała dla Orkiestry

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pobiła wczoraj rekord z zeszłego roku i wciąż zlicza kolejne wpłaty

Aktualizacja: 14.01.2008 10:25 Publikacja: 14.01.2008 08:20

Pogoda zagrała dla Orkiestry

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

Ponad 120 tys. wolontariuszy zbierało pieniądze na leczenie dzieci z problemami laryngologicznymi. – Nie tylko w Polsce, bo gramy też na całym świecie! – przypominał szef Orkiestry Jerzy Owsiak. Zbiórki zorganizowano m.in. w polskich bazach wojskowych w afgańskiej Sharanie i irackiej Diwanii, a także w Anglii, Arabii Saudyjskiej, Irlandii, Niemczech oraz USA.

30 mln zł - tyle pieniędzy udało się do północy zebrać Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy

Pogoda dopisała, a Polacy ścigali się w nietypowych pomysłach na orkiestrowe imprezy. Koncerty, parady, festyny i licytacje to już standard. By wyróżnić się, organizowano m.in. mierzenie najdłuższego szalika świata (pół kilometra, Konin), sztafety cyklistów (Kalisz), Zimowe Wesołe Miasteczko (Łódź), studio telewizyjne w lochach (Rzeszów), przejażdżki poduszkowcem (Jezioro Długie). Pod młotek poszły niezwykłe gadżety, np. licytowany w Gdyni „kombinezon antyatomowy” z lat 70. W Częstochowie można było wrzucić datki do puszki, nurkując w basenie.W Trójmieście jako wolontariusz numer 00033 kwestował premier Donald Tusk. Szef rządu pomaga w zbiórce od pierwszego finału Orkiestry w 1993 r.

W Krakowie tłumy wręcz sparaliżowały Rynek. W niebo wystrzeliły fajerwerki w kształcie czerwonych serc. Sensację wywołał ustawiony na Rynku stary wagonik kolejki na Kasprowy Wierch podarowany przez Polskie Koleje Linowe. – Liczy sobie 45 lat, 6 czerwca 1997 roku jechał nim papież Jan Paweł II – zachwalał Bartek Szambelan z portalu Allegro.pl, który do wtorku prowadzi licytację wagonika.

W Krakowie licytowano też m.in. symboliczny klucz do bram miasta, złotą monetę z obchodów 750-lecia lokacji Krakowa, lot balonem nad miastem i całą widownię na spektakl „Bajka o Szewczyku” w Teatrze Groteska.

Reklama
Reklama

W Poznaniu finał Orkiestry odbył się pod murami zamku. Licytować można było m.in. piłkę z autografem Leo Beenhakkera i ważącą półtorej tony pancerną szafę od wojewody.

W Katowicach tegoroczny finał był mniej huczny niż zwykle. Co prawda na ulice wyszło cztery tysiące wolontariuszy, wśród nich 60 piłkarzy z drużyny futbolu amerykańskiego ubranych w stroje piłkarskie. Jednak po raz pierwszy od 16 lat zabrakło koncertu finałowego.

– Miasto nie chciało nas sponsorować – mówi Bartek Alechnowicz z Europejskiego Stowarzyszenia Rozwoju Postaw Humanitarnych, które od lat organizuje finał WOŚP w Katowicach. Gmina tłumaczyła, że stowarzyszenie za późno wystąpiło o dotację. Nie było więc gali w Spodku, gdzie np. w zeszłym roku kilka tysięcy osób zebrało ponad pół miliona złotych. Okazja do poprawki już za rok, bo następny główny finał Orkiestry ma być zorganizowany właśnie w Katowicach.

O godz. 20 we wszystkich miejscach kwesty zapłonęło światełko do nieba i odpalono fajerwerki. W TVP 2 i na antenach lokalnych telewizji publicznej trwała aukcja złotych serduszek. Najdroższe poszło za 200 tys. zł. O 23.45 licytację firm walczących o miejsca w pierwszej dziesiątce najhojniejszych darczyńców wygrała TFI Investors, która ofiarowała 312 tys. zł.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama