Reklama
Rozwiń
Reklama

To robi wrażenie

Ebi Smolarek, zdobywca czterech goli w meczu z San Marino, o złości na Beenhakkera, szansach w eliminacjach i kibicach

Aktualizacja: 02.04.2009 01:19 Publikacja: 02.04.2009 01:12

Ebi Smolarek

Ebi Smolarek

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

[b]Wszyscy piłkarze byli dzisiaj źli, ale pan chyba najbardziej. W meczu w Belfaście siedział pan na trybunach i miał trochę pretensji do Leo Beenhakkera, że nie dał panu szansy.

Ebi Smolarek: [/b]Byłem może zdenerwowany, złością bym tego nie nazwał. To normalne, chcę grać w reprezentacji, byłem najlepszym strzelcem tej drużyny w poprzednich eliminacjach.

W tych też zależy mi, by pokazać się z jak najlepszej strony. Na treningach dawałem z siebie tyle, ile byłem w stanie, nie gram jednak tylko dla Beenhakkera, ale i dla Polski, i nie wiem jak bardzo byłbym zdenerwowany, na zgrupowanie reprezentacji zawsze przyjadę.

[b]Zwycięstwa nad San Marino spodziewali się wszyscy, ale nie takich rozmiarów.[/b]

Wiedzieliśmy, że 1:0 nikogo nie zadowoli, chcieliśmy żeby było efektownie. Wiem, że San Marino, grało bardzo słabo, ale dziesięć strzelonych bramek zawsze robi wrażenie. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, że warto na nas stawiać, a eliminacji do mundialu jeszcze nie przegraliśmy. Zostały jeszcze cztery mecze, stać nas na wygranie wszystkich.

Reklama
Reklama

[b]Po ostatnim golu przepraszał pan rywali. Nie chciał pan ich upokarzać? [/b]

Nie była to zbyt efektowna bramka, po prostu stałem na linii strzału, a oni już byli załamani. Wcześniej się cieszyłem, zwłaszcza po tych nożycach. To miał być taki strzał, tak właśnie chciałem pokonać ich bramkarza.

Nie wiem, czy była to moja najładniejsza bramka w reprezentacji. Kiedyś strzeliłem piętą Ekwadorowi, ale to było w towarzyskim spotkaniu. Poza tym jeszcze nie skończyłem, myślę że w następnych meczach może mi się przytrafić coś równie ładnego.

[b]Wyobraża pan sobie, że teraz PZPN zwolni trenera? [/b]

A dlaczego miałby to robić? Eliminacje trwają dalej, a my walczymy o awans. Według mnie Beenhakker powinien zostać.

[b]Dlaczego nie pobiegł pan cieszyć się razem z trenerem po pierwszym golu?[/b]

Reklama
Reklama

Proszę nie doszukiwać się znowu jakiejś sensacji. Zagapiłem się, byłem za daleko. Poza tym oszczędzałem siły na kolejne gole.

[b]Nie uważa pan, że Beenhakkerowi we wcześniejszych meczach zabrakło trochę odwagi?[/b]

W Kielcach wystawił aż trzech napastników i to się opłaciło. To pytanie do trenera. Trzeba jednak pamiętać, że taktykę dostosowuje się do rywala, przeciwko któremu gramy. Przegraliśmy w Belfaście, wygraliśmy w Kielcach - z obydwu spotkań trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Jesienią z Irlandią gramy u siebie po blisko półrocznej przerwie w meczach o punkty. To może być inna drużyna, możemy być w innej sytuacji w naszych klubach, ale to czego się nauczyliśmy, zostanie w naszych głowach.

[b]Pierwszy raz od dawna nie zadowoliliście się prowadzeniem, tylko atakowaliście do ostatniej minuty.[/b]

Czuliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać wysoko, rywal był słaby, a my rozgniewani na samych siebie. Mieliśmy też wsparcie w kibicach, byli fantastyczni, nie przestali nas wspierać ani na chwilę. Właśnie dla takich ludzi chcę grać. W Kielcach byłem pierwszy raz, nie mam nic przeciwko kolejnym wizytom.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama