Reklama
Rozwiń
Reklama

Trudniej zdobyć dopalacze

Rozmowa z Arturem Malczewskim, kierownikiem Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii

Publikacja: 27.09.2013 03:53

Rz: W tym roku już ponad pół tysiąca osób zatruło się dopalaczami. Czy ich delegalizacja z 2010 roku nie utrudniła walki z tymi specyfikami w Polsce?

Artur Malczewski: W Polsce mieliśmy prawie 1400 sklepów, teraz jest ich niewiele, a służby sanitarne starają się na bieżąco je zamykać. Dostępność do dopalaczy bardzo spadła.

Mocno rozwinęły się za to sklepy internetowe...

Musimy sobie uświadomić, że zakup dopalaczy poprzez sklep internetowy jest dużo trudniejszy. Trzeba mieć konto w banku, zrobić przelew i poczekać kilka dni na przesyłkę. Poziom handlu jest więc o wiele mniejszy niż wtedy, gdy mieliśmy największą w Europie sieć sprzedaży.

Można skutecznie walczyć z dopalaczami?

Reklama
Reklama

Powinniśmy iść w dwóch kierunkach. Z jednej strony redukować podaż, czyli sklepy, niezależnie od tego, czy stacjonarne czy internetowe – tu główna rola należy się inspekcji sanitarnej, ale również policji, jeżeli te sklepy sprzedają substancje nielegalne. Z drugiej strony powinniśmy podejmować działania wobec potencjalnych kupców i tutaj ważne są działania profilaktyczne.

Najwyraźniej akcja z 2010 roku nie była aż tak skuteczna, jak się twierdzi, skoro nadal mamy z dopalaczami problem...

Jeżeli spojrzymy na wyniki badań, to używanie marihuany jest ponaddwukrotnie częstsze niż używanie dopalaczy. A gdyby nie zamknięcie sklepów, to używanie dopalaczy mogłoby być równie popularne. Poziom zatruć z powodu dopalaczy też jest o wiele mniejszy – pod koniec 2010 roku odnotowano 562 przypadki, a w całym 2012 roku o połowę mniej. Zmniejszyła się także liczba psychoz po dopalaczach.

Czy to znaczy, że po ograniczeniu sprzedaży dopalaczy wzrosło spożycie marihuany?

Tego nie powiedziałem. Świadczy to tylko o tym, że marihuana jest znacznie popularniejsza. Główną substancją sprzedawaną w sklepach z dopalaczami w 2010 roku były syntetyczne kannabinoidy, czyli syntetyczny odpowiednik marihuany (40 proc. zbadanych dopalaczy zawierało tę substancję). W 2013 roku co trzeci zbadany dopalacz to syntetyczny kannabinoid UR 144. Te substancje są tańsze od marihuany.

Walka z dopalaczami to jak walka z wiatrakami – wpisanie jednej substancji na listę produktów zakazanych powoduje pojawienie się kolejnej o podobnych właściwościach.

Reklama
Reklama

W Polsce wygląda to tak – jeżeli Inspekcja Sanitarna orzeka, że coś jest środkiem zastępczym wobec jakiegoś dopalacza, to jest to natychmiast wycofywane z rynku.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama