Co prawda dzisiaj kalendarz makroekonomiczny jakoś wybitnie nie rozpieszczał inwestorów, ale rynek walutowy wykorzystał ten fakt do osłabienia dolara, a skorzystał na tym też złoty. Nasza waluta już od dłuższego czasu imponuje siłą, a dzisiaj po raz kolejny potwierdziła, że nie jest to dzieło przypadku.
Po południu za dolara trzeba było płacić 3,92 zł, czyli o około 0,5 proc. mniej niż wczoraj. Nasza waluta umacniała się także wobec euro, które w drugiej części dnia było wyceniane na 4,25 zł, czyli o 0,2 proc. mniej niż wczoraj. Tak, jak zostało to wspomniane na początku, piątkową siłę złotego trzeba wiązać z tym, co działo się z dolarem na globalnym rynku. Znów zadziałała prawidłowość mówiąca o tym, że słabszy dolar to mocniejszy złoty.