Główny epidemiolog USA powiedział, że nie będzie zaskoczony, jeśli dobowa liczba nowych zakażeń SARS-CoV-2 wzrośnie z obecnego poziomu 40 tys. do ponad 100 tys. - Jest jasne, że teraz nie panujemy nad sytuacją - podkreślił.
Zdaniem Fauciego, jeśli mieszkańcy Stanów Zjednoczonych nie będą zasłaniali twarzy i stosowali się do zasad dystansu społecznego, "będą duże kłopoty". - Sytuacja będzie bardzo niepokojąca, zapewniam - dodał.
- Nie jestem zadowolony z obecnej sytuacji, ponieważ jeśli spojrzeć na krzywą zakażeń, zmierzamy w złym kierunku - mówił dyrektor. Wezwał do szybkich działań w związku z rozwojem epidemii koronawirusa w USA. Fauci wyraził zaniepokojenie szczególnie sytuacją na Florydzie, w Teksasie, Arizonie i Kalifornii, czyli stanach, w których w ostatnim czasie odnotowano połowę wszystkich nowo potwierdzonych w kraju zakażeń.
- Obserwujemy konsekwencje transmisji poziomej w społecznościach, która jest trudniejsza do opanowania niż transmisja w dobrze znanych miejscach, np. więzieniach, domach opieki czy zakładach przetwórstwa - mówił.
W związku ze wzrostem liczby zakażeń w Stanach Zjednoczonych władze 16 stanów postanowiły zatrzymać lub cofnąć wcześniejsze decyzje o odmrażaniu gospodarki.