Najnowsze sondaże są niekorzystne dla dotychczasowego premiera Aleksisa Ciprasa i jego Syrizy. Jeszcze kilka tygodni temu była niekwestionowanym liderem, lecz dzisiaj ma już nieznaczną przewagę nad Nową Demokracją. W różnych sondażach nie sięga ona nawet 1 pkt proc. Gdyby więc 20 września w wyborach parlamentarnych Syriza nie zdobyła największej liczby głosów, musiałaby się najprawdopodobniej rozstać z marzeniami o dalszym rządzeniu krajem. W greckim systemie wyborczym zwycięskie ugrupowanie jest dodatkowo premiowane 50 mandatami w 300-osobowym parlamencie. Oznacza to, że 35 proc. głosów uzyskanych w wyniku wyborów umożliwia stworzenie większości rządowej. Syriza ma jednak małe szanse na utworzenie koalicji z braku potencjalnych partnerów.
Na to liczy obecny szef Nowej Demokracji Vangelis Meimarakis, która to partia poprawia stale swój rating wyborczy i ma obecnie 26 proc. poparcia wobec 26,5 proc. Syrizy. Przy tym co najmniej 13 proc. Greków nie wie jeszcze, na kogo będzie głosować.
– Z moich obserwacji wynika, że ludzie mają już dość ciągłej niepewności i sporów i chcą przede wszystkim spokoju – tłumaczy „Rz" Christina Papageorgiu, zaangażowana politycznie ateńska artystka teatralna. Grecy są rzeczywiście znużeni. W przeciwieństwie do poprzedniej kampanii wyborczej nie ma obecnie wielkich zgromadzeń, manifestacji i protestów. Panuje dawno nienotowany spokój, co nie znaczy, że cała kampania przebiega w atmosferze rzeczowego dialogu i dyskusji. Widać to było w czasie niedawnej debaty telewizyjnej z udziałem szefów prawie wszystkich ugrupowań politycznych.
Panogiotis Lafazanis, przywódca Jedności Ludowej, rozłamowego ugrupowania Syrizy, które pozbawiło rząd Aleksisa Ciprasa większości parlamentarnej, nadal jest zdania, że nie ma innego rozwiązania niż wyjście Grecji ze strefy euro i powrót do drachmy. Dokładnie tego chce uniknąć ponad 70 proc. Greków. Rozłamowe ugrupowanie Syrizy balansuje obecnie na granicy 3-proc. progu wyborczego. Poniżej jest partia Anel, dotychczasowy koalicjant Syrizy. Na te partie Cipras nie może więc liczyć jako na potencjalnych partnerów koalicyjnych. Zapewnia, że możliwe jest zawarcie porozumienia z wierzycielami, czyli trzeciego pakietu ratunkowego dla Grecji opiewającego na 86 mld euro.
– Rozpoczęliśmy wojnę, lecz zdecydowaliśmy się na kompromis – przekonuje dzisiaj Cipras, który jeszcze kilka miesięcy temu obiecywał Grekom, że skończy definitywnie z dyktatem międzynarodowych instytucji i doprowadzi do umorzenia znacznej części długów Grecji.