Reklama
Rozwiń
Reklama

Estonia rajem dla hazardzistów

Blisko 200 kasyn w całym kraju, w tym 90 w samym Tallinie. Estonia śmiało może już konkurować z Las Vegas.

Aktualizacja: 18.10.2008 20:38 Publikacja: 18.10.2008 16:24

Estonia rajem dla hazardzistów

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

"Zapomnijcie o podróżach do Las Vegas i Miami, jedźcie do Tallina w Estonii" – tak europejski magazyn dla graczy w pokera "Bluff Europe" zachęca do odwiedzenia estońskich kasyn. Według niego Tallin to trzecie najważniejsze miasto dla pokerzystów w Europie – tuż za Londynem i Dublinem i przed słynnym na cały świat Monte Carlo.

Kasyna w Estonii są niemal na każdym rogu. – I ciągle ich przybywa. Powstają nawet w pobliżu szkół, bo nie ma prawa, które wprowadzałoby restrykcje. Są otwarte dzień i noc – opowiada „Rz” Juri Allik, stojący na czele Wydziału Psychologii na uniwersytecie w Tartu. Mieszka w małym miasteczku, 25 kilometrów od Tartu, które liczy sześć tysięcy mieszkańców. – Na głównej ulicy właśnie otwarto kasyno. To szaleństwo, w Tartu przy głównym rynku są już co najmniej cztery – dodaje.

Niedawno pojawił się pomysł, by w mieście Narva utworzyć hazardowe centrum na wzór Las Vegas. Jak napisała gazeta Päevaleht Online, celem miałoby być ściągnięcie turystów z Rosji, Szwecji i Łotwy. „Nie przypadkowo Rosja znalazła się na pierwszym miejscu. 130 kilometrów dalej jest Petersburg, w którym mieszka 10 milionów ludzi” – komentował serwis Baltic Business News.

Ale kasyna mają też wielu estońskich klientów. Jak pokazują badania, w liczącym zaledwie 1,3 miliona mieszkańców kraju już dziś jest około 30 tysięcy osób uzależnionych od hazardu, a kolejne 25 tysięcy jest zagrożonych tym nałogiem. Według innych badań uzależnionych jest 6 procent Estończyków, a 80 procent przyznaje, że choć raz próbowało hazardu. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba uzależnionych wzrosła o jedną trzecią. Nic dziwnego, że Armin Karu, właściciel Olympic Entertainment Group (które ma już kasyna w Polsce) to dziś jeden z najbogatszych Estończyków.

Na uniwersytecie w Tartu badaniami nad hazardem zajmuje się wielu psychologów. Prowadzą też linię telefoniczną dla uzależnionych. Twierdzą, że Estończycy nie mają cech, które szczególnie narażają ich na ten rodzaj uzależnienia. Po prostu – skoro są kasyna, zawsze znajdą się chętni, żeby z nich skorzystać. – W Estonii to bardzo dobry biznes. A ponieważ podatki od hazardu są stosunkowo wysokie, państwo może dofinansowywać kulturalne projekty i fundacje – mówi profesor Allik. Jak podała AFP, w 1994 roku estoński rząd otrzymał z hazardu 1,7 miliona euro. W zeszłym roku – prawie 30 milionów.

Reklama
Reklama

Problem uzależnionych od hazardu coraz częściej dostrzegają władze, zwłaszcza Tallina. Jeden z radnych zaproponował ostatnio, by kasyna mogły działać tylko w hotelach. – Jest ich zbyt dużo – przekonywał Mart Sults. Na początku października wymyślił z kolei, by w okolicy Tallina utworzyć sztuczne wyspy, na którą można by „przerzucić” wszystkie kasyna. Z kolei inna grupa przeciwników kasyn chciałaby postawić w Tallinie pomnik ku czci ofiar hazardu.

Pomysł na to, jak ukrócić hazardowe żniwa ma też Ministerstwo Finansów. Według projektu ustawy, która miałaby wejść w życie 1 stycznia, wszystkie osoby odwiedzające kasyna będą musiały się zarejestrować. Pojawi się też wymóg, by w każdym kasynie znalazło się co najmniej 40 automatów, a nie jak teraz 8. Zdaniem ekspertów dzięki temu wiele małych kasyn zniknie.

Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama