Reklama
Rozwiń
Reklama

Polacy nabijani w esemesy

„Kocham cię, ale...” musisz zapłacić. Nawet kilkaset złotych straciły osoby, które wzięły udział w esemesowym czacie, myśląc, że ktoś zostawił dla nich wiadomość. – To nieuczciwe – ocenia prawnik

Aktualizacja: 12.03.2009 07:07 Publikacja: 12.03.2009 01:30

Odpowiedź na taki esemes uruchamia lawinę kolejnych

Odpowiedź na taki esemes uruchamia lawinę kolejnych

Foto: Rzeczpospolita

W ostatnich tygodniach wiele osób dostało esemesy z informacją, że ktoś zostawił dla nich wiadomość. Jedna z najpopularniejszych wersji to: „Kocham Cię, ale...” – „to początek wiadomości, którą z naszym pośrednictwem zostawiono dla Ciebie. Ślij SMS DALEJ na 7281, by poznać całość i nadawcę. 2,44 zł/SMS”.

– Uwierzyłem, że ktoś rzeczywiście zostawił dla mnie wiadomość – mówi „Rz” Maciej z Warszawy. – W odpowiedzi dowiedziałem się, że czekają na mnie dwie wiadomości i mam wybrać, którą chcę odebrać. Znowu odpisałem – opowiada. W kolejnym esemesie poproszono go, by wysłał swoje imię w celu sprawdzenia tożsamości. – Odpisałem kilka razy, ale zapowiadanej wiadomości nie było. Dałem się naciągnąć na kilkadziesiąt złotych – żałuje Maciej.

Kto wysyła te esemesy? Firma CT Creative Team. – Odpowiadając na SMS, aktywuje się usługę SMS CZAT. Odbiorcy są poinformowani, ile wynosi opłata – mówi „Rz” menedżer z tej spółki Magdalena Dębska.

Według niej, żeby dostawać takie wiadomości, trzeba być w specjalnej bazie. – Firma prowadzi od wielu lat serwis internetowy, w którym zarejestrowane są jest ponad 4 miliony użytkowników. Wyrazili oni zgodę na otrzymywanie informacji za pomocą wiadomości SMS – tłumaczy Dębska. Chodzi o popularny serwis wapster. pl, za pomocą którego wielu użytkowników ściąga na komórkę tapety i dzwonki.

Użytkownicy telefonów są oburzeni. – To ewidentne oszustwo, takie esemesy dostawał mój niepełnoletni syn. Efekt jest taki, że musiałam zapłacić ponad 300 zł rachunku. Ktoś powinien się zająć tą manipulacją – domaga się Anna z Poznania.

Reklama
Reklama

– Nie ma podstaw do podjęcia interwencji – odpowiada Aneta Styrnik z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Może takie działania nie są zbyt eleganckie i mogą budzić niesmak, ale nie łamią prawa. Możemy tylko przestrzegać ludzi, żeby nie wysyłali tego rodzaju esemesów.

Nie wszyscy prawnicy podzielają zdanie UOKiK. – To jest ewidentne złamanie prawa. Mamy do czynienia z nieuczciwą praktyką rynkową – uważa Adam Kowalczyk z kancelarii DLA Piper Wiater. I dodaje, że za nieuczciwą prawo uznaje szczególnie taką praktykę, która wprowadza klienta w błąd.

Jego zdaniem osoby, które otrzymały takie esemesy, mogą podać wysyłającą je firmę do sądu, a ciężar udowodnienia, że nie była to nieuczciwa praktyka, spoczywa na CT Creative Team.

A ta już przestała wysyłać wiadomości zaczynające się od: „Kocham Cię, ale...”, bo – jak mówi Dębska – ich treść „budzi wątpliwości i zastrzeżenia”.

Istnieje też sposób na zablokowanie tego typu usługi. Trzeba wysłać SMS STOP na numer 2800. Koszt? Według taryfy operatora sieci.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:

Reklama
Reklama

[mailto=j.strozyk@rp.pl]j.strozyk@rp.pl[/mail][/i]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Wielka awaria energetyczna na Pomorzu. Bez prądu mieszkańcy kilku powiatów
Społeczeństwo
MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”
Społeczeństwo
Śnieżyce i silny mróz. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla Polaków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama