Reklama

Awantura o tablice upamiętniające ofiary

Chorzowscy radni zablokowali odsłonięcie tablic poświęconych ofiarom obozu koncentracyjnego

Publikacja: 14.11.2007 04:38

Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich odwołało uroczystość odsłonięcia w Chorzowie tablic ofiar Auschwitz-Birkenau. Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady, bo radni uznali, że są zbyt prostackie.

Stowarzyszenie planowało odsłonić Tablice Pamięci Chorzowian w Święto Niepodległości. Na sześciu czarnych granitowych płytach miały być wygrawerowane nazwiska wszystkich udokumentowanych ofiar obozu – w sumie 160 osób.

Na uroczystość byli zaproszeni m.in. biskup diecezji katowickiej, przedstawiciel Gminy Żydowskiej, księża prawosławni i ewangeliccy.

Odsłonięcia tablic na kaplicy na cmentarzu mieli dokonać czterej ostatni żyjący byli więźniowie z Chorzowa.

Patronat nad uroczystością objął Janusz Kurtyka, prezes IPN. Gmina obiecała, że pokryje koszt monumentu (ok. 10 tys. zł). Ministerstwo Kultury dało 12,5 tys. zł na przygotowanie projektu, broszury informacyjne, zaproszenia i realizację.

Reklama
Reklama

Teraz nie wiadomo, czy stowarzyszenie nie będzie musiało oddać pieniędzy, które dostało. W ostatniej chwili Grzegorz Rosengarten, prezes stowarzyszenia, wszystko odwołał. – Termin został przeniesiony na koniec stycznia – przeprasza Rosengarten.

Dlaczego? Bo do domknięcia uroczystości potrzebna była zgoda radnych i podjęcie uchwały. A radnym tablice się nie spodobały.

Stwierdzili, że tablice są brzydkie i prostackie i nie będą pasowały do kaplicy, na której miały zawisnąć. Mieli zastrzeżenia również do liczby płyt, potem do samych nazwisk.

Ryszard Sadłoń, przewodniczący miejskiej Komisji Kultury, spytał prezesa Rosengartena, czy jest pewien, że ofiary, które chce wymienić, życzyłyby sobie być na tablicy ustawionej na katolickim cmentarzu i czy prezes zna pochodzenie tych osób.

Sadłoń w rozmowie z „Rz” potwierdza swoje wątpliwości. – Te 150 nazwisk to w dużej części więźniowie polityczni – snuje wątpliwości. – A jak przy okazji wrzucono i złodzieja? – pyta retorycznie.

Sadłoń przyznaje, że tablice mu się nie podobają i nie zezwoli, by coś tak brzydkiego zawisło w Chorzowie. – One nie są proste, tylko prostackie – mówi. – Projekt stowarzyszenia nie spełnił żadnych norm. Od upamiętniania są artyści, a nie kamieniarz – dodaje.

Reklama
Reklama

Opinię przewodniczącego Sadłonia potwierdziła sprowadzona na kolejne posiedzenie komisji Anna Stawiarska, artystka z Chorzowa.Prezes Rosengarten projekt poprawił z pomocą plastyka. Dodał ornament – krzyże w mosiądzu.

– Zaproponowałem, że teraz 11 listopada odsłonimy granitowe tablice, a za dwa, trzy lata je upiększymy, jeśli tak chcą radni. Było już bardzo późno, goście byli zaproszeni – tłumaczy Rosengarten.

Ale komisja była nieugięta. – Pan Rosengarten źle przygotował wniosek, nie mogliśmy się na coś takiego zgodzić – mówi Sadłoń.Stowarzyszenie musiało uroczystość przełożyć. Kolejny termin odsłonięcia tablic zaplanowano na 27 stycznia.

Postanowiono jednak, że tablica zostanie położona na nagrobku z 1946 r., gdzie znajdują się prochy byłych więźniów obozu, a nie – jak planowano wcześniej – na ścianie cmentarnej kaplicy. W tym przypadkiu bowiem zgoda miejskich radnych już nie będzie potrzebna.

Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich działa od prawie dziesięciu lat. Zostało założone z inicjatywy byłych więźniów. Skupia ich kilkuset, w tym ich rodziny.

Honorowym przewodniczącym stowarzyszenia jest Jerzy Bielecki, numer obozowy 243, uciekinier z obozu, odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata i Honorowy Obywatel Państwa Izrael.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Wody Polskie o ryzyku wiosennych powodzi: Znaczenie ma rozkład pokrywy śnieżnej
Społeczeństwo
Nadciąga zmiana w pogodzie. Na termometrach nawet 17 stopni Celsjusza
Społeczeństwo
Obywatel Mołdawii zatrzymał pociąg towarowy w Polsce. 25-latek miał rosyjskie dokumenty
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama