Reklama

Nikt nie chce uchodźców z Kosowa. Muszą wracać z powrotem do domu

Kosowo opuściło ostatnio 50 tysięcy ludzi, w tym wielu fachowców. Po wyludnionych osiedlach hula wiatr. Fala uchodźców powoli opada, ale problemów nie ubywa.
fot. Clay Gilliland

fot. Clay Gilliland

Foto: Flickr

Na dworcu autobusowym w Prisztinie sytuacja się trochę uspokoiła. Jeszcze przed dwoma tygodniami, co wieczór wyruszało w kierunku granicy serbsko-węgierskiej dziewięć autobusów. Teraz przeważnie dwa, a to dlatego, że wielu Kosowarów zostało odesłanych z Serbii, Węgier, Austrii, Bawarii i innych niemieckich krajów związkowych z powrotem do domu. 17-letni Armir nie daje jednak za wygraną. Powiedział, że będzie próbować do skutku. Jest w ostatniej klasie, ale, jak twierdzi, jego szanse na znalezienie pracy po ukończeniu szkoły są równe zeru.

Za wygraną nie daje również 24-letni mężczyzna, który poprosił o nieujawnianie jego tożsamości. Przy pierwszym podejściu zapłacił przemytnikom ludzi 900 euro. „Tu nie ma żadnych perspektyw. Chcę żyć w jednym z krajów UE. Jeśli mnie znów odeślą, będę dalej próbować".

Kosowarów czeka świetlana przyszłość?

Według rządu w Prisztinie, w minionych miesiącach kraj opuściło 50 tysięcy ludzi. Przypuszcza się jednak, że było ich o wiele więcej. Skutki są katastrofalne. Z Kosowa wyjechało wielu dobrze wykształconych ludzi. Po wyludnionych osiedlach hula wiatr, tysiące uczniów nie przychodzi do szkoły.

Rząd zmienił strategię. Najpierw sprawę bagatelizował, teraz, w siódmą rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Kosowa, premier Isa Mustafa zaapelował do mieszkańców, by nie opuszczali kraju. „Nie ma żadnego powodu, by opuszczać kraj", oświadczył w parlamencie. W jego przekonaniu Kosowo i jego mieszkańcy mają przed sobą świetlaną przyszłość.

Politolog Vedran Djihic, który od lat prowadzi badania nad problematyką Bałkanów Zachodnich, sceptycznie odnosi się do słów Mustafy. O politykach Kosowa powiedział: „Elity polityczne bronią swojego status quo, co pozwala im też chronić własne przywileje. Z jednej strony twierdzą, że chcą robić coś dla dobra ludzi, z drugiej zaś nie odstępują od dawnych rytuałów: korupcji, nepotyzmu i klientyzmu. Efekt jest dla mieszkańców Kosowa niezbyt obiecujący".

Reklama
Reklama

Zaniepokojenie w Unii

W ostatnich czasach w ten region udają się coraz częściej nie tylko niemieccy politycy; dopiero co Serbię i Kosowo odwiedziła również minister spraw wewnętrznych Austrii Johanna Mikl-Leitner.

W ramach umacniania granic do Serbii wysłano policjantów i kamery termowizyjne. Rząd Austrii chce w dwóch wielkich gazetach Kosowa zamieścić ogłoszenia pod tytułem: „Ucieczka do Austrii nie ma sensu – zostaniecie odesłani z powrotem do domu". Mikl-Leitner oświadczyła, że „Austria wzmożyła w porozumieniu z Niemcami i Węgrami wspólne działania mające na celu wydalanie uchodźców do Kosowa. „Co dwa tygodnie wysyłamy tam chartery z uchodźcami".

„UE nie bez winy"

Politolog Vedran Djihic krytykuje postępowanie Niemiec, Austrii i Unii Europejskiej. „Jest ono typowe dla biernej polityki europejskiej. Ministrom spraw wewnętrznych UE zależy jedynie na bezpieczeństwie własnych krajów. Proces rozszerzenia Unii przebiega ślamazarnie, brakuje też nowego, świeżego ducha. Ta postawa wpisuje się również w całokształt polityki europejskiej, która bez wątpienia jest współwinna temu, co się obecnie dzieje w Kosowie".

Społeczeństwo
Strajk paraliżuje Niemcy. Stanął transport publiczny
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Historyczna śnieżyca paraliżuje USA. Tysiące lotów odwołanych, miliony bez prądu
Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama