Minister obrony kilka dni temu powołał Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) – ustaliła „Rzeczpospolita". Do dziś ta decyzja nie została opublikowana. Szef resortu zdecydował, że dowództwo jest jednostką organizacyjną podporządkowaną bezpośrednio jemu.
Decyzja Macierewicza wzbudziła kontrowersje zarówno wśród wojskowych, jak i organizacji, które zaangażowane są w tworzenie obrony terytorialnej, oraz polityków. Szefowie innych rodzajów wojsk (np. Specjalnych, Sił Powietrznych) podlegają bowiem dowódcy generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, a nie bezpośrednio ministrowi. Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że minister obrony narodowej dał sygnał, że jest politycznym patronem tych wojsk. Wskazują też na wątłe podstawy prawne powołania dowództwa (minister oparł się na przepisach, które pozwalają mu na tworzenie nowych komórek organizacyjnych, a nie na ustawie, która powinna regulować powstanie nowego rodzaju wojsk). Dodają, że zadania nowego dowództwa zahaczają o kompetencje m.in. Sztabu Generalnego czy dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.