Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosja wysyła drony nad Polskę

Już co najmniej cztery razy Moskwa wysłała w tym roku bezzałogowce nad Polskę.

Aktualizacja: 09.12.2016 05:31 Publikacja: 08.12.2016 19:13

Obiekty nielegalnie wlatujące przez granicę namierza Straż Graniczna. Na zdjęciu stanowisko obserwac

Obiekty nielegalnie wlatujące przez granicę namierza Straż Graniczna. Na zdjęciu stanowisko obserwacyjne w jej oddziale warmińsko-mazurskim.

Foto: materiały prasowe

Tyle przypadków odnotowała Straż Graniczna. Drony nadlatywały z obwodu kaliningradzkiego. Ostatni przypadek takiego naruszenia przestrzeni powietrznej miał miejsce dwa tygodnie temu w okolicach miejscowości Banie Mazurskie (na zachód od Gołdapi). Informacje na ten temat nie były ujawniane przez służby graniczne.

Kilometr w głębi kraju

Wcześniej funkcjonariusze zaobserwowali takie przypadki naruszenia granicy w lutym w okolicach Gołdapi oraz pod koniec września w pobliżu Górowa Iławeckiego.

Z notatki Straży Granicznej wynika, że 7 lutego 2016 r. funkcjonariusze z Gołdapi „stwierdzili przelot statku powietrznego typu dron, który poruszał się wzdłuż granicy RP na wysokości ok. 150 m i na głębokość ok. 200 m, a następnie przekroczył granicę do Federacji Rosyjskiej".

Tego samego dnia patrol z tej placówki obserwował kolejny przelot bezzałogowca z Rosji. Poruszał się on na wysokości ok. 50 m.

W ubiegłym roku strażnicy także zaobserwowali cztery takie przypadki. Bezzałogowce latały nad polskim terytorium zarówno w dzień, jak i po zmierzchu. Jeden obiekt zaobserwowano w odległości około kilometra od granicy.

Reklama
Reklama

Funkcjonariusze nie ujawniają, w jaki sposób namierzyli drony: czy wykrył je system precyzyjnych kamer, które monitorują granicę z Rosją, czy też patrole.

O każdym przypadku zostały poinformowane Siły Powietrzne – zapewniają „Rzeczpospolitą" pogranicznicy. Ministerstwo Obrony oraz Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych nie odpowiedziały nam na pytania, jakie działania wówczas podejmowano. Czy np. w rejon, gdzie operował rosyjski dron, skierowano śmigłowce.

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz zasłania się niejawnością tych informacji.

Namierzają cele?

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy nie mają wątpliwości, że Rosjanie, wypuszczając swoje statki powietrzne za polską granicę, testują naszą czujność. Z drugiej strony urządzenia te mogą im służyć do rozpoznania.

– Na przykład mogą być wykorzystywane do określania koordynatów przyszłych celów – mówi nam płk rez. Krystian Zięć, jeden z pierwszych polskich pilotów samolotów F-16, ekspert wojskowy Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Dodaje, że rosyjskie wojska coraz częściej wykorzystują chmary niewielkich aparatów latających do zbierania informacji wywiadowczych, w tym np. o obiektach inżynieryjnych, przeprawach.

Reklama
Reklama

– Obserwujemy to na Ukrainie. Wykorzystują takie urządzenia m.in. do ustalenia celów do ostrzału artyleryjskiego – dodaje Zięć.

Zdaniem eksperta namierzenie tak małych urządzeń lecących w ciszy, na niskiej wysokości jest niezwykle trudne. Systemy radarowe zwykle nie są w stanie tego zrobić. Do zestrzelenia dronów nie mogą być wykorzystane samoloty, tylko np. ręczne wyrzutnie rakietowe.

Obserwują po nowemu

Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że Rosjanie modyfikują metody obserwacji w pobliżu granic z krajami sojuszu północnoatlantyckiego. Dotychczas wykorzystywali do tego głównie samoloty rozpoznawcze, które zbliżały się na niewielką odległość, np. do granicy Polski.

W ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od agresji Rosji na Ukrainie, NATO odnotowało kilkadziesiąt takich przypadków w pobliżu granicy z Polską i innymi krajami bałtyckimi. W każdym przypadku podrywano sojusznicze maszyny bojowe.

Armia oficjalnie potwierdziła w 2014 r. jeden przypadek naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjski samolot wojskowy, który został przechwycony i zmuszony do opuszczenia naszych granic.

Pilnujemy z wieży

Jak przypomina por. Mirosława Aleksandrowicz z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej, wzdłuż 200-kilometrowej granicy między Polską a obwodem kaliningradzkim w poprzednim roku zbudowano sześć wież obserwacyjnych. Mają po 35 i 50 metrów wysokości, czyli sięgają 11. i 15. piętra. Naszpikowane są elektronicznymi urządzeniami obserwacyjnymi.

Reklama
Reklama

– System optoelektroniczny znajdujący się na wieży składa się m.in. z chłodzonej kamery termowizyjnej, kamery światła dziennego, dalmierza laserowego oraz systemów i urządzeń pomocniczych. Umożliwia nadzór nad linią granicy zarówno w dzień, jak i w nocy, przez 24 godziny na dobę – opisuje nam por. Aleksandrowicz.

Takie obiekty znajdują się w miejscowościach Kiekskiejmy, Żardyny, Parkoszewo, Góry, Obszarniki oraz Grzechotki. Budowa systemu wież kosztowała 14 mln zł.

W ubiegłym roku Straż Graniczna otrzymała też do monitorowania granicy cztery zestawy dronów UAV.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama