Dwóch obywateli Turcji zatrzymano w Niemczech w związku z podpaleniem stacji Starlink w Woli Krobowskiej – poinformował na konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Według szefa MSWiA był to akt sabotażu i dywersji, a zatrzymani mają usłyszeć zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu.

Minister Marcin Kierwiński poinformował, że do zatrzymania obu mężczyzn doszło na terytorium Niemiec. Operację przeprowadził niemiecki Federalny Urząd Kryminalny.

Do zatrzymania doszło dzięki materiałom zgromadzonym przez polską policję we współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturą.

Czytaj więcej

Syreny alarmowe wyją coraz częściej. Powodem jest „10 sekund różnicy”

Jak poinformował szef MSWiA, dwaj obywatele Turcji są podejrzewani o dokonanie podpalenia stacji Starlink w Woli Krobowskiej. Według ministra mają usłyszeć zarzuty związane z sabotażem i dywersją na rzecz obcego wywiadu.

Tomasz Siemoniak: działali na zlecenie rosyjskich służb

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak powiedział, że za incydentem stoi Rosja. – Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Warto dodać do tego, że coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym, nigdy nie sięgają po swoich własnych obywateli – powiedział minister Siemoniak.

W „Kropce nad i” w TVN24 minister Siemoniak powiedział, że zatrzymani Turcy są powiązani ze środowiskami przestępczymi, a wykorzystywanie kryminalistów do przeprowadzania aktów sabotażu jest „modus operandi rosyjskich służb”. – Mieliśmy bardzo dużo obywateli Ukrainy, którym zlecano akty dywersji. Ale był Kolumbijczyk, byli obywatele innych państw, więc mamy sytuację taką, w której widać przez cały czas, że są chętni na to, żeby trochę zarobić – dodał minister.

„To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości” – napisał z kolei premier Donald Tusk na platformie X.

Podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. Podejrzani mają usłyszeć zarzuty sabotażu

Policja poinformowała, że zatrzymani mężczyźni oczekują na przekazanie polskim organom ścigania w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). – Gdy trafią do Polski, postawione będą im zarzuty sabotażu, dywersji na zlecenie obcego wywiadu – zapowiedział Kierwiński.

– Wszystkie dowody, które dzisiaj zebraliśmy, jasno wskazują na konkretny akt dywersji – powiedział obecny na konferencji Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń. Poinformował, że służby dysponują nagraniami, śladami linii papilarnych oraz DNA sprawców. – Wiemy, jak się poruszali, wiemy, kiedy przyjechali do Polski i wiemy, kiedy z tej Polski zostali ewakuowani – wymieniał gen. insp. Boroń, dodając, że „jeden ze sprawców (narodowości tureckiej – PAP) jest rezydentem na terenie Niemiec, a druga osoba, także narodowości tureckiej, miała nakaz opuszczenia Niemiec, ale w związku z zatrzymaniem, mam nadzieję, że zostanie bardzo szybko przekazana władzom Polski”.

Czytaj więcej

Podpalenie Starlinka z inspiracji Rosji. „To byli zawodowcy"

Pod koniec września w miejscowości Wola Krobowska, w powiecie grójeckim na Mazowszu, doszło do pożaru naziemnej stacji Starlink. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w sprawie podejrzenia sabotażu oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym popełnionego na rzecz obcego wywiadu.

Naziemna stacja bazowa satelitarnej łączności Starlink w Woli Krobowskiej zapewnia dostęp do internetu dużej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym walczącej z Rosją Ukrainie. Stacja została uruchomiona pod koniec 2021 r. Jest to pierwszy taki obiekt w Polsce.