Kadencja hiszpańskiego parlamentu kończyła się latem 2027 roku. 

Pedro Sánchez chce zbudować „postępową większość” w parlamencie

Sánchez ogłaszając skrócenie kadencji parlamentu, oświadczył, że istnieje potrzeba „odnowienia i poszerzenia” mandatu dla jego rządu w obliczu niezbędnych reform. Przedterminowe wybory to pokłosie kryzysu mieszkaniowego w Hiszpanii, który doprowadził do fali ulicznych demonstracji w całym kraju. 

Czytaj więcej

Dziesiątki tysięcy Hiszpanów wyszły na ulice. Protest przeciwko kryzysowi mieszkaniowemu

Hiszpański premier dodał, że jego rząd potrzebuje „znacznie szerszej, postępowej większości” w parlamencie, która pozwoli przełamać „opór elit”. Sánchez mówił, że, aby przeprowadzić reformy rząd „potrzebuje poparcia obywateli”. 

Wybory odbędą się po tym, jak rządowi Sáncheza zabrakło głosów w Kortezach do przyjęcia pakietu rozwiązań prawnych będących odpowiedzią na kryzys mieszkaniowy. Obecny rząd Hiszpanii jest gabinetem mniejszościowym. Rząd chciał przyjęcia nadzwyczajnych ustaw obejmujących m.in. zawieszenie eksmisji osób w najtrudniejszej sytuacji życiowej do 2030 roku i wzrost podatków dla osób czerpiących korzyści z wynajmu mieszkań. 

Protesty w Hiszpanii wybuchły w związku z eksmisją 87-latki z mieszkania, które zajmowała od niemal 70 lat. Kobieta musiała być eksmitowana, ponieważ po dużej podwyżce czynszu nie była ona w stanie opłacić go ze swojej emerytury. Wykorzystując lukę prawną, właściciel mieszkania podniósł czynsz z 500 do 2 650 euro. Potem obniżył go wprawdzie do 1 650 euro, ale było to nadal o 300 euro więcej niż wysokość emerytury otrzymywanej przez kobietę.

3 października w Hiszpanii miało miejsce ok. 50 demonstracji, w tym w największych miastach – Madrycie, Barcelonie i Walencji. 

Pedro Sánchez rządzi Hiszpanią od 2018 roku

Sánchez jest premierem Hiszpanii od 2018 roku. W wyborach z 2023 roku PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza) zajęła drugie miejsce, ale zwycięska, centroprawicowa Partia Ludowa nie zdobyła większości, dzięki czemu Sánchez utrzymał władzę, porozumiewając się z mniejszymi partiami lewicowymi oraz z katalońskimi i baskijskimi nacjonalistami i separatystami. 

Sondaże wskazują, że wybory wygra prawdopodobnie Partia Ludowa. Znacznie wzmocnić ma szansę się też skrajnie prawicowa partia Vox. Partia Ludowa nie kryje radości z decyzji premiera. „Wreszcie” – czytamy na profilu ugrupowania w serwisie X. 

<W classW="twitWWvter-tweet"><p lang="es" dir="ltr">POR FIN. https://t.co/jXag4WAS9k</p>&mdash; Partido Popular (@ppopular) <a href="https://x.com/ppopular/status/2107005359625839002?ref_src=twsrc%5Etfw">October 5, 2026</a></blockquote> <script async src="https://platform.x.com/widgets.js" charset="utf-8"></script>

Wpisowi towarzyszy nagranie, w którym słyszymy „Odę do radości” i widzimy cieszących się ludzi. „Sánchez” lub Hiszpania – pisze z kolei  Pepa de Millán, rzeczniczka partii Vox. 

„Dajmy z siebie wszystko, pracujmy, by inspirować i znowu wygrać” – tak decyzję o rozpisaniu przedterminowych wyborów skomentowała PSOE.