Reklama

Opozycja irańska myśli o upadku reżimu i się kłóci. Syn szacha to „neofaszysta”

Emigracja irańska mniej lub bardziej otwarcie chwali Donalda Trumpa za atak na Iran i czeka na upadek reżimu ajatollahów. Dwa najbardziej znane środowiska mają różne wizje. Przeciwnicy syna ostatniego monarchy mówią: – Nie chcemy żadnej dyktatury: ani mułłów, ani szacha.
Reza Pahlawi

Reza Pahlawi

Foto: REUTERS/Thilo Schmuelgen

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są różnice w wizjach dwóch głównych grup opozycyjnych w Iranie?
  • Na czym polega rola Rezy Pahlawiego według różnych środowisk politycznych?
  • Jakie jest stanowisko Narodowej Rady Irańskiego Oporu wobec przyszłości Iranu?
  • Jakie są główne zarzuty kierowane wobec Rezy Pahlawiego przez opozycję?
  • Jakie stanowisko zajmują irańskie gwiazdy platform społecznościowych wobec konfliktu?

Reza Pahlawi, syn obalonego w 1979 r. przez rewolucję islamską szacha Mohameda Rezy Pahlawiego, od kilku tygodni występuje w roli ewentualnego przywódcy Iranu po obaleniu Islamskiej Republiki.

Tak go widzi część emigrantów politycznych, część uczestników brutalnie zdławionych protestów z przełomu grudnia i stycznia oraz część zagranicznych polityków i ekspertów. Po sobotnim ataku USA i Izraela na Iran i śmierci ajatollaha Alego Chameneiego jednym z najważniejszych pytań jest to, czy jest ktoś, kto może zjednoczyć Irańczyków i nie dopuścić do chaosu, walk wewnętrznych.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości

Syn ostatniego szacha Reza Pahlawi o ataku na Iran: to humanitarna interwencja

Po raz pierwszy Irańczycy mają nowego prawdziwego lidera, Rezę Pahlawiego – mówił „Rzeczpospolitej” w połowie stycznia Huszang Asadi, pisarz i dziennikarz irański mieszkający w Paryżu, były więzień polityczny – zarówno za szacha, jak i za ajatollahów. 

Reklama
Reklama

Reza Pahlawi jednoznacznie i z entuzjazmem poparł w sobotę amerykańsko-izraelskie ataki na Iran, choć – mimo że jest znany z dobrych relacji z Izraelczykami – w swoim oświadczeniu wspomniał tylko o Ameryce i prezydencie Donaldzie Trumpie. Nazwał je „humanitarną interwencją”, której celem jest „aparat represji i jego machina zabijania”, a nie Iran i „jego wielki naród”. 

Syn szacha stwierdził w sobotę, że „nadejście pomocy” Trumpa to początek, dobić reżim muszą Irańczycy. „Zbliża się czas powrotu na ulice” – dodał.

W niedzielę ogłosił, że wraz z „wymazaniem z historii najkrwawszego despoty" Chameneiego nastąpił właściwie koniec Islamskiej Republiki Iranu. Przestrzegł też przedstawicieli reżimu i służb mundurowych, by nie próbowali wybrać następcy zabitego najwyższego przywódcy i nie marzyli o utrzymaniu się u władzy pod nowym szyldem. Mają „ostatnią szansę dołączyć do narodu” i wspomóc „stabilną transformację” Iranu w kraj wolny i dostatni. 

Czytaj więcej

Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość

Czego chce Narodowa Rada Irańskiego Oporu? „Konkretna szansa na zmianę władzy”

Do przejęcia władzy aspiruje także Narodowa Rada Irańskiego Oporu (NCRI), której główną siłą są Mudżahedini Ludowi, organizacja lewicowo-islamska, niegdyś walcząca przeciw monarchii, a potem przeciw reżimowi ajatollahów. – Chcieliby przejąć władzę. Sami od lat mają już marzącą o tym przywódczynię Marjam Radżawi. Ale Irańczycy ich nie kochają, bo oni [w latach 80. w czasie wojny iracko-irańskiej] przeszli na stronę reżimu irackiego, wystąpili przeciw swojemu narodowi i zabijali irańskich żołnierzy. Nic teraz nie ugrają – mówił we wspomnianym wywiadzie Huszang Asadi.

NCRI przedstawia się jednak jako organizacja, która przekształci Iran w republikę demokratyczną. Marjam Radżawi ogłosiła w sobotę utworzenie rządu przejściowego, powołując się na ogłoszony w 2020 r. „10-punktowy plan przyszłości Iranu” (zwany też planem przekazania suwerenności narodowi irańskiemu). Jest w nim mowa o demokracji, pluralizmie, wolności słowa, oddzieleniu religii od państwa, autonomii dla mniejszości etnicznych, w tym Kurdów. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Mój brat obali ajatollaha - to już nie brzmi surrealistycznie

W oświadczeniu Marjam Radżawi nie ma jednak oceny amerykańskiego ataku. – Nie chodzi w nim o to, czy się z tego cieszymy, czy też nie. Lecz o to, że wojna nieuchronnie szkodzi ludziom, zwłaszcza tym, którzy są bezbronni. Naród powinien o siebie zadbać, zwłaszcza o najsłabszych, dzieci, kobiety, a zwłaszcza osoby starsze. Ale oczywiście widzimy konkretną szansę na zmianę władzy w Iranie. Liczymy na naród irański w tej kwestii, liczymy na opór narodu irańskiego. Wierzymy, że zmiana reżimu nastąpi ze strony narodu irańskiego. Obecny reżim jest osłabiony przez tę wojnę – mówi „Rzeczpospolitej” mieszkający w Berlinie Dżawad Dabiran z komitetu spraw zagranicznych NCRI.

– Opór trwa – podkreśla Dabiran i podaje przykład sprzed kilku dni: – Liczący ponad 200 osób oddział Mudżahedinów Ludowych w poniedziałek przeprowadził operację militarną w centrum Teheranu, w pobliżu siedziby najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego „dokładnie tam, gdzie w sobotę rano spadły amerykańskie bomby”. Wieczorem pojawiły się doniesienia, że Chamenei wtedy zginął. Śmierć najwyższego przywódcy irańskie media potwierdziły w niedzielę wcześnie rano.

Opozycja, która krytykuje Rezę Pahlawiego. „Chce wrócić do starej dyktatury”

Tuż przed amerykańsko-izraelskimi atakami Marjam Radżawi ostro skrytykowała syna szacha. Stwierdziła, że jego celem jest system „neofaszystowski” w Iranie. Poszło o podejście do mniejszości etnicznych, które stanowią znaczną część obywateli Iranu.

– Reza Pahlawi określił Kurdów jako separatystów i zapowiedział, że przyszła armia irańska będzie ich zwalczała. Nie ma żadnych separatystów, oni chcą po prostu autonomii. Ojciec i dziadek Rezy Pahlawiego dokonywali masakr na mniejszościach, my z nimi blisko współpracujemy – mówi Dabiran. I dodaje: – Media rozdmuchały postać Rezy Pahlawiego do niebotycznych rozmiarów, a on nie ma w Iranie żadnych realnych struktur. Chce wrócić do starej dyktatury, a ludzie tego nie chcą.

Sam Pahlawi przedstawia się jako zwolennik demokratycznych rządów w Iranie. Na swojej stronie internetowej określa się też mianem „lidera powstania narodowego”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ajatollah Ali Chamenei nie żyje? Irańskie media zaprzeczają

Irańska gwiazda Instagrama do burmistrza Nowego Jorku: „Przestań nas, Irańczyków, pouczać na temat pokoju”

Poparcie dla amerykańskiego ataku wyrażają też mieszkające na Zachodzie irańskie gwiazdy platform społecznościowych. I krytykują polityków amerykańskich z lewego skrzydła Partii Demokratycznej za to, że uznali wojnę za nielegalny akt agresji. 

– Przestań pouczać nas, Irańczyków, na temat pokoju – napisała do burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego Masih Alinejad, mająca 8,7 mln obserwujących na Instagramie i prawie 800 tys. na portalu X. 

– Byłeś cicho, gdy doświadczaliśmy masakry, gdy Republika Islamska wysyłała morderców do Nowego Jorku, by nas zabić, to siedź cicho i teraz – stwierdziła Alinejad. Jej zdaniem Mamdani sympatyzuje z reżimem, który wymordował w styczniu tysiące Irańczyków. 

Polityka
Niemiecki ekspert: Bomby i rakiety to za mało na zmianę reżimu w Iranie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Viktor Orbán stracił cudowną broń. Opozycja na Węgrzech ma coraz lepsze notowania
Polityka
Francuski parasol jądrowy także dla Polski. Prezydent Macron ogłosił nową doktrynę strategiczną
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Clintonowie zeznawali w sprawie Epsteina. To może uderzyć w Trumpa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama