– Rosja stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Europy. Jeśli wygra w Ukrainie, Putin się nie zatrzyma, tylko pójdzie dalej – przesłanie, jakie za pomocą wideo łączy skierował do uczestników spotkania Mateusz Morawiecki, brzmi w Polsce banalnie: jest ciągle powtarzane w naszym kraju już trzeci rok. Jednak na zjeździe Europa Viva 24 tezy byłego szefa polskiego rządu brzmiały nie tylko oryginalnie, lecz także kontrowersyjnie.
Wśród jego słuchaczy znalazła się przecież liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Francuzka na parę tygodni przed rosyjską inwazją mówiła „Rzeczpospolitej”: „można myśleć, co się chce, ale Ukraina należy do rosyjskiej strefy wpływów”. Od tego czasu, aby utrzymać poparcie w sondażach, nieco złagodziła poparcie dla Putina, ale wciąż jest przeciwna dostarczaniu Ukraińcom broni i przyjęciu ich kraju do Unii i NATO. Uważa, że kolejne sankcje UE na Rosję są zbędne.