Joachim Brudziński był pytany m.in. o rekonstrukcję rządu i o to, że czterech ministrów odchodzi z rządu Donalda Tuska po kilku miesiącach od jego zaprzysiężenia. Chodzi o szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Bartłomieja Sienkiewicza, ministra aktywów państwowych, Borysa Budkę oraz ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Hetmana.
Joachim Brudziński o rekonstrukcji rządu Donalda Tuska: Marcin Kierwiński i Bartłomiej Sienkiewicz to nie są lokomotywy wyborcze
- Jest pytanie co stoi za tą ewakuacją po czterech miesiącach zasiadania w gabinetach pana Sienkiewicza, pana Kierwińskiego — odparł Brudziński. - Z jednej strony to oczywista taktyka wyborcza, by dać rozpoznawalne postacie, aby ciągnęły listę - zauważył polityk, który w 2019 roku również odszedł ze stanowiska szefa MSWiA do Parlamentu Europejskiego.
Czytaj więcej
Jeśli potraktujemy słowa premiera Donalda Tuska serio, w najbliższym czasie służby powinny dokona...
- Czy w ich przypadku to jest powodem? Mam wątpliwości. Ani Sienkiewicz, ani Kierwiński to nie są lokomotywy wyborcze, mogą być nawet obciążeniem - ocenił.
Brudziński stwierdził następnie, że start w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest „pretekstem dla Donalda Tuska, by pozbyć się ministrów, którzy ”weszli do resortów, pomachali kłonicami, wycięli wszystkich ludzi, którzy otarli się tylko o PiS". - Bo przyjęto taką taktykę - stosujemy taktykę spalonej ziemi - dodał.