„Skala kłamstw i fałszowania faktów przez totalitarny reżim komunistyczny była tak ogromna, że naukowcy i badacze do dziś nie mogą ustalić dokładnej liczby ofiar – w akademickich dyskusjach mówi się o czterech do dziesięciu milionów. Ale jeżeli chodzi o prawną ocenę, zwolennicy różnych metod liczenia ofiar są zgodni: mamy do czynienia ze zbrodnią ludobójstwa” – pisze szef ukraińskiej dyplomacji.
„Naszą nauką, płynącą z historii jest to, że gdy nie mamy własnej wolności i własnego państwa, jesteśmy bezbronni w obliczu ludobójstwa – dodaje. – To jeden z powodów, dla których dziś, gdy nowy rosyjski dyktator przyszedł, aby zniszczyć nasz naród w ludobójczej wojnie, tak desperacko walczymy o nasze prawo do istnienia. Wiemy, że stawką jest życie nasze i naszych dzieci”.
„Przed 90 laty świat nie zatrzymał tych okropieństw i pozwolił, by miliony ludzi zmarły przez tyrana. Najmniejszą rzeczą, jaką dziś świat może zrobić dla ofiar tej zbrodni, to powiedzieć prawdę, nazwać rzeczy po imieniu i uznać Hołodomor za ludobójstwo. Świat nie mógł uratować ich życia, ale przynajmniej może uratować pamięć o nich” – zaznacza Kułeba. I apeluje do niemieckiego Bundestagu, by uczynił ten krok jeszcze w listopadzie, przed 90. rocznicą tragedii.
„Niemcy podjęły rewolucyjne decyzje”
Argumentuje, że byłby to gest wyrażający zarówno szacunek dla ofiar, jak i przywracający historyczną sprawiedliwość. Zdaniem Kułeby w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę „Niemcy podjęły rewolucyjne decyzje”, udzielając Ukrainie wsparcia oraz zrywając więzi z Rosją. To dowód, że wyciągnięto naukę z przeszłości i „kolejny powód, dla którego uznanie Hołodomoru za ludobójstwo jest dziś bardziej aktualną sprawą niż kiedykolwiek wcześniej” – ocenia Kułeba.
Jego zdaniem krok ten pomógłby „skrystalizować” politykę Niemiec i UE wobec napastniczej wojny Rosji. „Bowiem znów można usłyszeć głosy, które wzywają do dialogu z Putinem – zauważa ukraiński minister. – Ale dialog nie funkcjonuje, gdy po drugiej stronie stołu siedzi tyrania, która dopuszcza się ludobójstwa. Rosja Putina nie szuka rozwiązań, chce zabijać i niszczyć. W tej chwili można temu przeciwdziałać wyłącznie za pomocą siły” – pisze Kułeba. I dodaje: „Kompromisem między życiem a śmiercią jest śmierć”.