Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji powiedział, że kwoty mogły być wyższe i że Rosja prawdopodobnie przekazała dodatkowe fundusze w przypadkach, które nie zostały wykryte. - Uważamy, że to tylko czubek góry lodowej i współpracujemy z sojusznikami i partnerami, by zgromadzić więcej informacji na temat tego zagrożenia - mówił oficjel, który zastrzegł sobie anonimowość.
Amerykański wywiad nie odtajnił informacji o poszczególnych krajach ani nie przedstawił konkretnych dowodów potwierdzających potajemne finansowanie. W jednym z przytaczanych przez stronę amerykańską przypadków ambasador Rosji w niewymienionym z nazwy państwie w Azji miał przekazać miliony dolarów kandydatowi na prezydenta.