– Jestem zszokowany – mówi Wojciech Borowik, były działacz opozycji w PRL, a obecnie prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa. W ten sposób komentuje stanowisko, które rząd przygotował do nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej. Autorem projektu są senatorowie. Miał poprawić ustawę z 2015 r., która praktycznie nie działa.
Jej uchwaleniu w 2015 r. towarzyszyły duże emocje. Miała pomóc osobom, które walczyły o wolną Polskę, a obecnie często żyją w nędzy. Projekt przygotował Senat. Zakładał, że opozycjoniści, spełniający kryteria dochodowe, dostawaliby świadczenie w wysokości najniższej emerytury, czyli około 830 zł.