Urzędnikom dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego udało się doprowadzić kilkaset rodzin spod Wrocławia na skraj załamania nerwowego, a wszystko przez pomysły, które dla części mieszkańców stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. Idzie o projekt budowy wschodniej obwodnicy Wrocławia.
Koncepcja ma już ponad 20 lat, ale dopiero po wejściu do UE zaczęto myśleć o niej poważnie. Do dzisiaj powstała mniej więcej połowa trasy, ale jej najważniejsze odcinki dopiero powstaną. Jednym z najistotniejszych elementów tej obwodnicy jest droga od węzła A4 Bielany Wrocławskie (al. Karkonoska) do drogi wojewódzkiej nr 395 (rondo Żerniki Wrocławskie) i do granic Wrocławia (ul. Buforowa). Na prawie całej długości tego odcinka plany lokalizacji i budowy nie budzą większych wątpliwości i są społecznie akceptowalne. Pozostała część pozostaje jednak pod znakiem zapytania.
Sypialnia blokuje
Dlaczego? Na przeszkodzie stanęła wieś Wysoka, która wsią jest tylko z nazwy, gdyż od kilkunastu lat jest to obszar intensywnej zabudowy wielorodzinnej stanowiącej w rzeczywistości jedną z wielu sypialni Wrocławia. Trzy lata temu mieszkańcy tej miejscowości się dowiedzieli, że obecny zarząd województwa dolnośląskiego planuje przeprowadzić obwodnicę przez środek zamieszkiwanego przez ponad setkę rodzin osiedla, od kilku do kilkunastu metrów od okien bloków i wzdłuż ogrodzenia boiska oraz placu zabaw niedawno wybudowanego za wielkie pieniądze samorządowego kompleksu żłobkowo-przedszkolno-szkolnego, do którego uczęszcza ponad tysiąc dzieci w wieku od 1 roku do 15 lat.
– Traktujemy te zapowiedzi jak zbliżający się nieuchronnie kataklizm, który okrutnie i niezasłużenie dotknie nas i naszych dzieci – martwi się mieszkająca w Wysokiej Łucja. – Ciekawe, czy ci, którzy obstają przy tym projekcie, tak chętnie puściliby obwodnicę tak dużego miasta jak Wrocław pod swoimi oknami? Tym bardziej że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego nigdy ta droga nie miała być obwodnicą.
Zapytaliśmy pomysłodawcę tej trasy, wieloletniego wysokiego urzędnika miejskiego i wojewódzkiego, czy gdy tworzono koncepcję obwodnicy, traktowano Wysoką jak przeszkodę na jej trasie. – Oczywiście, że nie, bo ponad 20 lat temu Wysoka była maleńką miejscowością z nielicznymi domami i pomysł przebiegu obwodnicy przez jej teren nie natrafiał praktycznie na opór – mówi Grzegorz Roman.