Reklama

Lubelska elita opuści Janusza Palikota?

Naukowcy skupieni wokół Janusza Palikota usuwają się w cień działalności partyjnej. Mają dość posła

Publikacja: 21.01.2008 03:41

– Nie chcą być kojarzeni z jego kontrowersyjnymi pomysłami – uważa jeden z twórców lubelskiej PO. Przywołuje ostatnie posiedzenie koła akademickiego Platformy w Lublinie, na którym długo komentowano publiczne wystąpienia lidera partii Janusza Palikota. Tak jak w całym kraju największe emocje wzbudziły pytania z jego blogu do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Palikota interesowało, czy to prawda, że głowa państwa – o czym ponoć mówi się w sejmowych kuluarach – nadużywa alkoholu. Przez ostatni tydzień za te sugestie Palikota krytykowali niemal wszyscy: od opozycji po kierownictwo jego własnej partii.

Zawrzało także w Lublinie. Skupiające głównie wykładowców uniwersyteckich koło akademickie nie pozostawiło suchej nitki na pośle. – Niektórym było po prostu wstyd, że należą do lubelskiej PO, z której drwi teraz cała Polska. Stąd decyzje, by usunąć się w cień działalności partyjnej – mówi jeden z członków koła.

Chodzi m.in. o prof. Macieja Bałtowskiego z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, który oświadczył w ubiegły tygodniu, że rezygnuje z przewodnictwa w kole akademickim Platformy. Jego partyjni koledzy nie mają wątpliwości: – Palikot zmarnował ciężką pracę prof. Bałtowskiego. Najpierw przygotował program lubelskiej PO „Uwolnić energię Polaków” i firmował go swoim nazwiskiem. Wtedy Palikot wyskoczył z wibratorem. Teraz, kiedy profesor zaangażował się w przygotowanie Palikota do pracy w komisji „Przyjazne państwo”, on pisze coś takiego na blogu. Bałtowski to zbyt poważny i ceniony człowiek, by mógł pozwolić sobie na kojarzenie go z ekscentrycznym posłem – mówi jeden z nich.

Sam profesor niechętnie zdradzał przyczyny swojej decyzji i po kilku zdaniach nalegał, by skończyć rozmowę. – Zamierzałem to zrobić od dawna. Funkcja przewodniczącego wiąże się z pewnymi obowiązkami, na które ja nie miałem czasu ani ochoty. Z panem Palikotem nie mam zamiaru zrywać współpracy. I w kole także pozostanę – powiedział „Rz” prof. Bałtowski.

Inny członek tego koła – dr Andrzej Lulek, wykładowca KUL – był typowany na nowego zastępcę prezydenta Lublina (miejsce zwolniło się po Krzysztofie Żuku, który został wiceministrem skarbu państwa). Ale propozycji nie przyjął. – To nie była dla mnie dobra oferta – zbywa. Ale ostatnie wypowiedzi Palikota komentuje ostro: – Były żenujące. Politykom powinno się zabronić blogowania. Bo tak samo jak artyści bez talentu, by zaistnieć, zaczynają szokować.

Reklama
Reklama

„Rz” ustaliła, że może to być dopiero początek masowego exodusu z partii. Opuszczenie PO zadeklarowało już kilku działaczy z koła akademickiego. – Taki wariant jest bardzo prawdopodobny. Postanowiliśmy jeszcze trochę zaczekać i obserwować z dystansu, co się będzie działo – mówi „Rz” jeden z niezadowolonych działaczy. Tłumaczy, że z jednej strony chodzi o publiczne wystąpienia Palikota, z drugiej coraz bardziej niepokojąca jest sytuacja w sejmiku województwa lubelskiego, za którą odpowiada Palikot. – Dziwna koalicja z PSL i LiD to jakieś nieporozumienie – dodaje.

Janusz Palikot nie chciał odnieść się do tej sprawy. – Jestem na nartach – napisał nam wczoraj w esemesie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama