- Znam tę odpowiedź. Jeżdżę i rozmawiam z Polakami w całym kraju - mówiła Kidawa-Błońska. - Wiem, że podwyżki, nawet jeżeli były, to marne. Trzeba to zmienić i dla nas to będzie najważniejsze zadanie. To jest nasz priorytet - zadeklarowała.
- Ale nie będziemy czynić tego dekretami - zastrzegła polityk KO, nawiązując do propozycji PiS dotyczącej podniesienia pensji minimalnej. - Będziemy zmniejszać obciążenia dla pracodawców i to jest nasze zadanie. Wiele kobiet i mężczyzn, które naprawdę ciężko pracują, ma za pracodawcę państwo. Co z ich zarobkami? Co z zarobkami pielęgniarek, nauczycielek i nauczycieli, policjantów, policjantek, urzędników i urzędniczek? Wasze podwyżki zostały przejedzone. Wasze podwyżki to setki limuzyn, których jest więcej niż karetek pogotowia, to prywatne loty, przekręty, nagrody. To wydatki na (Polską) Fundację Narodową, na farmy trolli i propagandę. Tam są wasze podwyżki - zwróciła uwagę.