Tak, wiem, że teraz powinienem się na to wszystko oburzyć, potępić nieodpowiedzialnych ludzi, którzy za nic mają zdrowie swoje i innych, i podkreślić, że sam dzielnie nosiłem maseczkę, wbrew wszystkim, by zamanifestować niezłomność w walce z koronawirusem i zagrożeniem epidemicznym. Nie zrobię tego jednak, i to nie tylko dlatego, że byłaby to nieprawda (bo maseczkę miałem, ale w kieszeni), ale także dlatego, że mam świadomość, że zachowanie ludzi wynika nie tyle ze złośliwości, lekceważenia zagrożenia czy głupoty, ile z ludzkiej natury. Lęk, nawet uzasadniony, obawa, słuszna troska o zdrowie nie są w stanie doprowadzić do tego, byśmy na dłuższą metę odrzucili nie tylko własne przyzwyczajenia, ale także ludzką naturę.