Bogusław Chrabota: Francuscy cystersi z Tibhirine oddali życie za wiarę

Czuli ten śmiertelny cień, czuli zbliżające się oddechy morderców, ale odmówili ochrony, którą proponowało wojsko. Trapiści wybierają przecież milczenie i pokładają łaskę w Panu. Żyli dla przyjaciół muzułmanów, serdeczni, oddani, ofiarni. Pełni miłości i empatii. Byli uosobieniem szacunku dla muzułmańskiej społeczności.

Aktualizacja: 25.12.2017 09:43 Publikacja: 24.12.2017 00:01

Kaplica w Tibhirine powstała w miejscu składu win. Cystersi pojawili się tu w 1938 r.

Kaplica w Tibhirine powstała w miejscu składu win. Cystersi pojawili się tu w 1938 r.

Foto: Fotorzepa, Bogusław Chrabota

Ta zbrodnia wstrząsnęła Francją. Przeżarła ją jak wystrzelona przez zamachowca ołowiana kula. Coś ważnego zmieniła. Na zawsze czy tylko na chwilę? Tego nie wiem. Jednak przez te ponad dwa miesiące, kiedy powoli gasła nadzieja, w katedrze Notre Dame w Paryżu paliło się siedem świec i modlili się ludzie. W wielu parafiach odprawiano msze w intencji porwanych. Pisały o nich gazety, interweniowali politycy.

Algierskie władze były zarzucane prośbami, czy wręcz żądaniami, bardziej energicznych działań. Ale po porwanych nie został nawet ślad. Przepadli jak kamień w wodę. Nie pomogły ani loty śmigłowców, ani oddziały wojska przeczesujące okoliczne góry. Porwani mogli być wszędzie. W tajnych bunkrach terrorystów, w piwnicach, wysoko w przysypanych śniegiem górach, albo mogli dawno już nie żyć.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Tylko 99 zł za rok czytania.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję? - możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Plus Minus
„Cannes. Religia kina”: Kino jak miłość życia
Plus Minus
„5 grudniów”: Długie pożegnanie
Plus Minus
„BrainBox Pocket: Kosmos”: Pamięć szpiega pod presją czasu
Plus Minus
„Moralna AI”: Sztuczna odpowiedzialność
Plus Minus
„The Electric State”: Jak przepalić 320 milionów