4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Mord na redaktorach „Charlie Hebdo" dokonany przez islamskich terrorystów słusznie spotkał się z powszechnym oburzeniem i potępieniem. Okoliczności tej zbrodni dają jednak asumpt do ważnych pytań dotyczących najważniejszych wartości leżących u podstaw zachodniego świata, w tym zasady wolności słowa oraz jej granic. „Pochwała obrażania" Agnieszki Kołakowskiej („Plus Minus" 31.01–1.02.2015) to tekst w najlepszym sensie prowokujący – dający do myślenia i zapraszający do rozmowy. Są zaproszenia, którym się nie odmawia.
Na wstępie warto zarysować całościową perspektywę, którą wyczytać można z tekstu i która zdaje się kierować refleksjami autorki. To obraz naszego świata, w którym istotną rolę odgrywają trzy czynniki. Pierwszym jest zideologizowany islam oraz płynące z jego strony zagrożenie, drugim postępująca duchowa degeneracja zachodniego świata, w którym panoszy się bezmyślność, polityczna poprawność i nihilizm, wreszcie trzeci punkt odniesienia to postawa Kościoła katolickiego. Tego pierwszego Kołakowska słusznie się obawia i przed nim przestrzega, tym drugim intelektualnie się brzydzi, od tego trzeciego wiele oczekuje, ale jednocześnie czuje się nim głęboko rozczarowana. To wszystko zaś przeniknięte jest ideałem zachodniej cywilizacji, jaki sama nosi głęboko w sercu: wizji wspólnoty szanującej autonomię jednostki oraz jej prawo do samodzielnego poszukiwania prawdy i wyboru własnej wizji dobrego, spełnionego życia. Bezpośrednim impulsem do napisania tego tekstu była – jak pisze autorka – wypowiedź papieża Franciszka potępiająca „Charlie Hebdo" za obrazę i prowokację zawierająca sugestię, że taka obraza wywołuje uzasadniony gniew i chęć odwetu.
W tekście Agnieszki Kołakowskiej odnajdziemy spostrzeżenia ważne i trafne oraz takie, które wydają się nie do końca przemyślane i wymagają krytycznego komentarza. Te pierwsze dotyczą wnikliwych obserwacji świata, który jest jej dostępny nie tylko za pośrednictwem mediów, ale bezpośrednio, jako osobie znającej realia Paryża czy Londynu. Te drugie dotyczą rozstrzygnięć bardziej zasadniczych, wręcz filozoficznych, i odnoszą się – mówiąc w skrócie – do Wolterowskiej sentencji: „Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć", sentencji, której autorka wydaje się przekonanym wyznawcą, a która bynajmniej nie jest wcale oczywista.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.