Niebezpieczny testament życia

Problem zakresu prawnej autonomii jednostki wobec przyszłej interwencji medycznej wraca jak bumerang – zauważa radca prawny.

Publikacja: 11.01.2013 08:21

Red

Wobec rozwoju medycyny problem zakresu prawnego autonomii jednostki wobec przyszłej interwencji medycznej wraca jak bumerang. Próba prawnej regulacji podjęta w 2008 r. zakończyła się niepowodzeniem. Projekt z 17 grudnia 2008 r. o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz Polskiej Radzie Bioetycznej i zmianie innych ustaw zawierał regulację rozstrzygnięcia pacjenta w odniesieniu do przyszłej interwencji medycznej.

Projekt pozwalał jednostce na podjęcie decyzji w zakresie węższym niż w niektórych krajach zachodnich (niemieckie „Patientenverfügung", francuskie „directives anticipées" czy brytyjskie „advanced decision").

Mianowicie prawnie wiążący testament życia odnosiłby się jedynie do

- działań medycznych podtrzymujących funkcje życiowe,

- pacjentów poinformowanych wcześniej o ciężkiej nieuleczalnej chorobie,

- w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia będącego wynikiem tej choroby.

Zapewne zgodnie z intencjami projektodawców odpowiadało to katolickim poglądom na życie i śmierć wyrażonym w „Evangelium Vitae" Jana Pawła II. Jednocześnie w razie wejścia w życie taki przepis zawężałby w stosunku do aktualnego stanu prawnego autonomię pacjenta potwierdzoną postanowieniem Sądu N III CK 155/05 z 27.10.2005 r.

Dwa miesiące temu do prezydenta wpłynął kolejny, niezależny projekt ustawy zawierający regulację decyzji pacjenta w odniesieniu do przyszłej interwencji medycznej. Projekt może ponownie otworzyć puszkę Pandory.

Testament życia zdefiniowano jako „wolę zaprzestania wobec [składającego oświadczenie testamentarne], z chwilą wystąpienia trwałej utraty zdolności do świadomego podejmowania decyzji, procedur medycznych (w tym resuscytacji oraz wspomaganego oddychania), innych niż podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, łagodzenie bólu i innych objawów oraz karmienie i nawadnianie, o ile służą dobru pacjenta". Niezależnie od tego istniałaby możliwość wyrażenia „woli stosowania lub niestosowania wobec [składającego oświadczenie testamentarne] określonych procedur medycznych".

W obecnym stanie prawnym zdolny do podjęcia i wyrażenia swojej decyzji pacjent ma prawo zapobiec zarówno podtrzymywaniu w stanie terminalnym krążenia i oddychania, jak i dowolnej operacji, przyspieszając w ten sposób swoją śmierć albo do niej prowadząc.  Innymi słowy aktualnie prawo państwowe zezwala pacjentowi na czyn niezgodny z „Evangelium Vitae", którym byłoby doprowadzenie przez pacjenta nieznajdującego się w stanie terminalnym do swojej śmierci przez rezygnację z interwencji medycznej.

Pytanie, czy zgadzamy się na akceptację wyraźnym przepisem ustawowym, że to samo prawo pacjenta może być realizowane poprzez decyzję nieodnoszącą się do konkretnej choroby i zabiegów, tylko poprzez uprzednie dyrektywy o ogólniejszym charakterze, czy też to prawo przyszłego pacjenta chcielibyśmy ustawowo zawęzić.

Autor jest radcą prawnym w Gładysz & Żerański Kancelaria Prawnicza sp.j.

Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Co łączy sprawę Cyby i adwokata od „trumny na kółkach”
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Opinie Prawne
Jacek Bilewicz: Pułapka jednolitego statusu prokuratora
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: W pogoni za Zbigniewem Ziobrą
Opinie Prawne
Prof. Paweł Grzegorczyk: Mniej zażaleń poziomych i barier dla potrąceń
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Opinie Prawne
Pamela Szwedko-Walawska: Czy spór o "Chłopki" zmieni sytuację twórców?
Materiał Promocyjny
Suzuki Moto Road Show już trwa. Znajdź termin w swoim mieście