Historia sprawiła, że to Europa, jeśli liczyć od czasów rzymskich, stała się przez dwa tysiąclecia centrum chrześcijaństwa. Tak jednak być nie musi. Chrześcijaństwo może istnieć bez Europy. Pozostaje jednak pytanie, czy Europa poradzi sobie bez chrześcijaństwa? Te pytania stają przed nami jeszcze wyraźniej w kontekście Synodu do spraw Amazonii, który zakończył się niedawno w Rzymie.
Synod wywołał wielkie poruszenie, a także krytykę w kontekście proponowanych reform. Chodzi przede wszystkim o możliwość odejścia w Kościele od celibatu. Patrząc jednak na to wydarzenie szerzej, można widzieć je jako kolejny krok na drodze reform wprowadzanych przez papieża Franciszka. Pokazują one, moim zdaniem, że drogi chrześcijaństwa i Europy rozchodzą się coraz bardziej. Dokąd ten proces zmierza?