Reklama

Niemcy nie są narodem niewiniątek

Rozmowa z Szewachem Weissem, byłym ambasadorem Izraela w Polsce.

Publikacja: 28.11.2008 00:24

Szewach Weiss

Szewach Weiss

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

[b]Rz: „Die Welt” przyznał się do błędu i przeprosił za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”. Głos w sprawie zabrał jednak w „Süddeutsche Zeitung” Thomas Urban, korespondent tej gazety w Polsce, który sugeruje, że Polacy protestujący przeciw takim wyrażeniom to populiści i narodowcy...[/b]

Szewach Weiss: To bzdura. Tego typu kłamliwe określenia oburzają nie tylko polskich narodowców. Oburzają wszystkich Polaków niezależnie od poglądów politycznych. Tych z PiS, tych z PO, a także polskich socjalistów.

[b]Chyba nie tylko Polaków?[/b]

Ja jestem Żydem i też jestem oburzony. Jestem ocalałym z Holokaustu. Pamiętam szmalcowników, pamiętam, że wielu Polaków było obojętnych. Ale pamiętam też, że to właśnie wśród Polaków było najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Pamiętam, że od początku do końca wojny Polacy – i z lewicy, i z prawicy – walczyli dzielnie z Trzecią Rzeszą. Gdyby nie Niemcy, nie byłoby w Polsce gett i obozów koncentracyjnych. Niemcy najpierw narzucili Polakom Zagładę, budując na polskiej ziemi obozy i komory gazowe (zrobili to ze względów logistycznych, bo tu było największe skupisko Żydów). Teraz zaś starają się zrzucić na Polaków odpowiedzialność za zbrodnię, którą popełnili.

[b]Niemcy twierdzą jednak, że słowa „polski obóz koncentracyjny” pojawiają się przez przypadek albo że jest to określenie geograficzne.[/b]

Reklama
Reklama

Nie wierzę w takie przypadki. Niemcy doskonale znają historię i wiedzą, że pisanie o „polskich obozach” nie tylko obraża Polaków, ale również wypacza prawdę. Chodzi o odsunięcie od siebie winy. To bardzo wygodne. Mówię oczywiście o Niemcach myślących takimi kategoriami jak szefowa Związku Wypędzonych Erika Steinbach.

[b]Może Polacy powinni jednak machnąć ręką i nie protestować, gdy padają takie sformułowania? Może powinniśmy patrzeć w przyszłość?[/b]

Wprost przeciwnie. To bardzo niebezpieczne zjawisko. Za 50 lat może się bowiem okazać, że Niemcy są narodem niewiniątek. Że to Piłsudski – nieważne, że umarł w 1935 roku – wywołał II wojnę światową. A wcześniej Polacy zdążyli jeszcze zbudować w Niemczech Dachau i narozrabiać w noc kryształową. A jeżeli Polacy są tacy niebezpieczni, to trzeba coś z nimi zrobić. Co? Choćby usunąć ich ze Śląska i innych terenów, jakie dostali po II wojnie światowej. To, co mówię, jest oczywiście nieco wyolbrzymione, ale chcę wam jasno powiedzieć – trzeba ostro protestować przeciwko kłamstwom.

Opinie polityczno - społeczne
Kata Tüttő dla „Rzeczpospolitej”: Europa oszczędza na własnej przyszłości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Dobre i złe wiadomości w sprawie Ukrainy
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Na naszym podwórku nikt nam nie podskoczy
Opinie polityczno - społeczne
Jakub Chabik: Dyskryminacja pozytywna plus równość selektywna to bunt mężczyzn
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama