Jacek Kurski, obecny prezes TVP, w udzielonym niedawno „Rzeczpospolitej" wywiadzie wyraził osobliwy pogląd, na którym oparł swoją wizję roli, jaką w Polsce odgrywa telewizja publiczna: „TVP stała się przeciwwagą dla TVN i Polsatu, które (...) zajmują się metodycznym zwalczaniem obozu rządzącego. Dlatego wyważenie i pluralizm nie powinny być rozliczane na poziomie TVP, tylko w bilansie wszystkich wiodących mediów elektronicznych w Polsce".
Prezes Kurski nie ma najwidoczniej instynktu samozachowawczego, deklaruje bowiem postępowanie wprost sprzeczne z prawem, które go obowiązuje. Artykuł 21 ustawy o radiofonii i telewizji mówi, że to programy publicznych mediów powinny rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń w kraju i za granicą, sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli i prezentować zróżnicowane poglądy i stanowiska. Nie ma tu mowy o żadnym równoważeniu czegokolwiek, za to jasno jest wyłożone, że to TVP, a nie inne stacje, jest zobligowana do służenia „całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom" programem cechującym się „pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością". Każdy widzi, a prezes potwierdza, że TVP tego nie robi.