Rz: Ustawa hazardowa ograniczyła liczbę tzw. produktów hazardowych u operatorów z polską licencją do zakładów wzajemnych. Jak pan ocenia to rozwiązanie?
Przykłady krajów, które skutecznie uregulowały prawo hazardowe, nie pozostawiają wątpliwości co do słuszności dopuszczenia szerokiej oferty produktów jako skutecznej metody walki z szarą strefą. Rozwiązania wprowadzone w Danii, Wielkiej Brytanii, Włoszech czy też ostatnio w Czechach zakładają możliwość oferowania nie tylko internetowych zakładów bukmacherskich, ale też gier online czy pokera. Dzięki temu klienci mają dostęp do szerokiego katalogu produktów w ramach regulowanej oferty, co ma przełożenie na niski poziom szarej strefy. Obowiązująca w Polsce ustawa hazardowa z 2009 r. dopuszcza jedynie oferowanie zakładów wzajemnych, pomijając inne produkty. Użytkownicy nie mają nawet możliwości zagrania w pokera czy gry online u operatorów posiadających polską licencję. Ponadto wysoka stawka podatkowa, potrącana od każdej z wpłat konsumentów, a nie od przychodu operatora sprawia, że mamy do czynienia z bardzo wysokim poziomem szarej strefy, sięgającym nawet 90 proc. To oczywiście przekłada się na poziom wpływów do budżetu oraz bezpieczeństwo graczy.