Reklama
Rozwiń
Reklama

Palenie bez granic

Rozmowa z Krzysztofem Puchalskim, socjologiem zdrowia i medycyny z SWPS

Publikacja: 27.01.2013 23:43

Krzysztof Puchalski

Krzysztof Puchalski

Foto: SWPS

Rz: Papierosy są głównym towarem przemycanym do Polski. Kolejne podwyżki akcyzy na wyroby tytoniowe skutkują przede wszystkim zwiększaniem popytu na taką kontrabandę. Czy jest granica, poza którą palenie będzie już tak nieopłacalne, że Polacy zaczną masowo rzucać papierosy?

Krzysztof Puchalski:

W Polsce nie prowadzi się badań o wpływie ceny paczki papierosów na rzucanie palenia. Jednak doświadczenia innych krajów pokazują, że podwyżki akcyzy rzeczywiście powodują masowe rzucanie palenia, tyle że na krótki okres. Podwyżki działają oczywiście zwłaszcza na osoby mniej zamożne i młode.

Dlaczego efekt jest krótkotrwały?

Pojawiają się nowi palacze: osoby, które zaczynają palić już przy nowych cenach, więc one ich nie przerażają. Żeby podwyżki akcyzy rzeczywiście przynosiły znaczący spadek liczby palaczy, musiałyby być wprowadzane konsekwentnie i regularnie. Tak, aby co chwilę powodowały skokowe rzucanie palenia. Jednocześnie jednak i to nie musi być wcale takie skuteczne. Podwyżki by spowszedniały, więc przestałyby przynosić efekt.

Reklama
Reklama

Skoro pojawiają się nowi palacze, to musi oznaczać, że palenie wciąż jest modne.

W pewnych kręgach ta moda na pewno obowiązuje. Ale w innych środowiskach rozwija się moda na niepalenie. Jednak faktem jest to, że dotychczasowe działania antytytoniowe powoli przestają odnosić skutek.

Palaczom nie jest wstyd, że nie dbają o zdrowie?

Co najmniej 75 proc. Polaków jest przekonanych, że dbają o zdrowie. Chodzą na spacery i do lekarza, jak zachorują. Gdy ktoś zarzuci im, że żyją niezdrowo, nie przyjmują tego do wiadomości.

A jak traktują palenie?

Trzech na czterech palaczy, ale także ponad połowa niepalących, uważa, że w tym, co się mówi o szkodliwości palenia, jest dużo przesady. Co drugą osobę w Polsce denerwuje, że w ogóle mówi się tak dużo na ten temat. Nasza świadomość zdrowotna jest więc schizofreniczna. Z jednej strony uważamy, że jesteśmy mało zdrowym narodem – bo Polacy piją, palą, są mało aktywni fizycznie i nie chodzą do lekarza. Jeśli jednak spytać konkretnego Polaka, od czego zależy jego zdrowie, to żadnego podobnego problemu u siebie się on nie dopatrzy.

Ochrona zdrowia
Ponad 3 mln zł rocznie za prowadzenie pokoju narodzin
Ochrona zdrowia
Kontrole w sieciach psychiatrycznych po tekście „Rz” o ich nieetycznych praktykach
Ochrona zdrowia
Najlepsza porodówka w Polsce nie przyjmuje pacjentek
Ochrona zdrowia
Raport NIL o jakości kształcenia medycznego. "Nowe" kierunki lekarskie odstają od "starych"?
Ochrona zdrowia
Ponad tysiąc certyfikowanych koordynatorów. Zmiany w organizacji polskiej onkologii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama