Zatrzymać wirusa na lotniskach

Świńska grypa. Naukowcy chcą wykorzystać technologie śledcze, by nie dopuścić do pandemii. Żegnaj, prywatności

Publikacja: 26.05.2009 01:38

Dzięki podróżom lotniczym choroby zakaźne zyskały łatwy sposób na szybkie wywołanie pandemii. Lęk przed tym scenariuszem sprawił, że służby sanitarne na gwałt poszukują technologii wczesnego wykrywania symptomów choroby u pasażerów.

W 2003 roku, podczas epidemii SARS, niektóre lotniska wyposażono w kamery termowizyjne wrażliwe na podwyższoną temperaturę. To dzięki nim wykryto pierwszy przypadek świńskiej grypy w Turcji. Mimo to urządzeniom tym daleko do doskonałości, bo grypa staje się zakaźna już na dobę przed pojawieniem się gorączki.

Naukowcy stawiają teraz na zdradliwość innego wczesnego objawu wirusa – uporczywego kaszlu, który może zostać wychwycony przez dyskretne czujniki umieszczone na lotniskach. Belgijska firma Biorics testuje oprogramowanie analizujące dane płynące z sieci niedrogich mikrofonów. Siatka urządzeń mogłaby wykryć podejrzane częstotliwości, a następnie namierzyć pozycję delikwenta. Pomocna w tej kwestii mogłaby się okazać też telewizja przemysłowa.

Akustyczny detektor kaszlu zdał już testy na zwierzętach – z 80-proc. skutecznością potrafi wykryć chore świnie w ciągu zaledwie trzech godzin od zakażenia.

Być może już wkrótce rolę czujników kaszlu będą odgrywać... nasze własne telefony komórkowe. Biorics twierdzi, że istnieje możliwość wgrania do nich odpowiedniej aplikacji szpiegowskiej. Wówczas komórka sama powiadomiłaby władze sanitarne o tym, że właściciel telefonu lub ktoś z jego otoczenia może być chory na grypę.

Japończycy dokładają do tego własną cegiełkę. Testują właśnie możliwość kontrolowania rozwoju pandemii grypy za pomocą telefonów wyposażonych w moduł GPS. System automatycznie wysyłałby esemesy do osób kontaktujących się z tymi ludźmi, u których wykryto później wirusa.

Choć to ewidentne pogwałcenie prywatności, w obliczu pandemii nawet takie rozwiązania mogą się wydać władzom uzasadnione. Wielki Brat właśnie się budzi.

[ramka]80 procent skuteczności w wykryciu grypy daje akustyczny detektor kaszlu [/ramka]

Dzięki podróżom lotniczym choroby zakaźne zyskały łatwy sposób na szybkie wywołanie pandemii. Lęk przed tym scenariuszem sprawił, że służby sanitarne na gwałt poszukują technologii wczesnego wykrywania symptomów choroby u pasażerów.

W 2003 roku, podczas epidemii SARS, niektóre lotniska wyposażono w kamery termowizyjne wrażliwe na podwyższoną temperaturę. To dzięki nim wykryto pierwszy przypadek świńskiej grypy w Turcji. Mimo to urządzeniom tym daleko do doskonałości, bo grypa staje się zakaźna już na dobę przed pojawieniem się gorączki.

Nauka
Obraz, notatki na marginesach. Co staropolskie książki mówią o ich czytelnikach?
Nauka
Etiopskie kazania. Nieznane karty z historii zakodowane w starożytnym języku
Nauka
Niezwykły fenomen „mlecznego morza”. Naukowcy bliżej rozwiązania zagadki
Nauka
„Wpływ psów na środowisko jest bardziej zdradliwy niż się uważa”. Nowe wyniki badań
Nauka
Zanika umiejętność pisania. Logika i gramatyka zaczynają przerastać młode pokolenie