Reklama
Rozwiń
Reklama

Jak zarobić na ofiarach

Prezes katowickiego stowarzyszenia pomagającego ofiarom wypadków od każdej nawiązki sądowej przyznanej na pomoc poszkodowanym bierze 15 proc. Jako premię – ujawnia kontrola ministra sprawiedliwości. Sprawę bada prokuratura

Aktualizacja: 10.06.2008 12:48 Publikacja: 10.06.2008 05:41

Stowarzyszenie Wokanda reprezentuje ponad 70 osób poszkodowanych w katowickiej tragedii

Stowarzyszenie Wokanda reprezentuje ponad 70 osób poszkodowanych w katowickiej tragedii

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach, Kolizjach Drogowych i na Skutek Błędów Lekarskich Wokanda w Katowicach stało się znane od czasu katastrofy podczas Międzynarodowych Targów Katowickich, w której zginęło 65 osób, a 144 zostały ranne. Obecnie reprezentuje ponad 70 poszkodowanych w tej tragedii. W sumie Wokanda w różny sposób pomaga ponad 400 osobom.

– Sama nie wywalczyłabym odszkodowania i renty – mówi Katarzyna Bzikot z Katowic, która uległa wypadkowi.

– Kiedy leżałem w szpitalu, przywozili mi jedzenie – dodaje Krzysztof Olszewski spod Oświęcimia, który w wypadku stracił obie nogi. – Nic nie wiem o ich kłopotach.

Tymczasem stowarzyszeniu grozi likwidacja. W związku z licznymi nieprawidłowościami, które wykazała kontrola resortu sprawiedliwości, minister Zbigniew Ćwiąkalski podjął decyzję o wykreśleniu Wokandy z wykazu instytucji i organizacji społecznych.

100 tys. zł - co najmniej tyle zarobił w 2006 r. z procentów od nawiązek prezes Wokandy Marcin Marszołek

Reklama
Reklama

Biuro kontroli Ministerstwa Sprawiedliwości sprawdziło, na co stowarzyszenie wydawało nawiązki, które płacili na jego rzecz sprawcy wypadków. W 2006 roku było to prawie 800 tys. zł (rok wcześniej blisko pół miliona). Organizacja powinna je w całości wydawać na pomoc ofiarom. Tymczasem – jak wykazali kontrolerzy – prawie połowa tych pieniędzy, ok. 350 tys. zł, została wydana niezgodnie z prawem.

Nawiązki poszły na opłaty biura, wynagrodzenia dla prawników oraz pensje: pracowników i prezesa Marcina Marszołka. Stowarzyszenie płaciło prawnikom nawet za paliwo.

– Nawiązki, zgodnie z prawem, powinny być wykorzystane wyłącznie na cele bezpośrednio związane z ochroną zdrowia, ochroną środowiska, udzielaniem pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych oraz ochroną dobra naruszonego lub zagrożonego przestępstwem – wyjaśnia Maciej Kujawski, naczelnik Wydziału Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Największe emocje budzą dochody prezesa, który jest jednocześnie prawnikiem (po studiach, bez aplikacji) i w związku z tym w stowarzyszeniu zarabia podwójnie. Jako prezes Marcin Marszołek dostaje co miesiąc 3,5 tys. zł brutto (ma umowę-zlecenie na czas nieokreślony), ale jego dochody, jak wykazała kontrola, są o wiele większe.

– Tak, otrzymuję 15 proc. od każdej nawiązki ze sprawy, którą prowadzę. To są tak zwane premie. Otrzymuje je u nas każdy prawnik, choć w nieco mniejszej kwocie, po 10 proc. od nawiązki – mówi „Rz” Marszołek.

Według ministerstwa to nielegalne. Prezes prowadzi co najmniej połowę spraw, z procentów od nawiązek zarobił w 2006 roku ponad 100 tys. zł.

Reklama
Reklama

Po kontroli Marszołek zwolnił sześciu prawników, teraz usługi dla poszkodowanych prowadzą trzy kancelarie, które wystawiają rachunki. – To trzykrotnie droższe – podkreśla prezes. W biurze poza nim pracuje tylko jedna prawniczka na ćwierć etatu i pracownik administracyjny. Reszta została zwolniona.

Według ministerstwa Wokanda w sprawozdaniu podała też nieprawdziwe dane, zaniżając kwotę nawiązek o prawie 200 tys. zł. – Nie podaliśmy pełnej kwoty, bo wiele nawiązek przychodzi do nas bez sygnatury sprawy, a ministerstwo wymaga pełnych danych – tłumaczy Marszołek. – Informowaliśmy o tym. Całą kwotę wykazaliśmy w marcowym bilansie.

Zarzuty nazywa kuriozalnymi. – Jako stowarzyszenie ponosimy koszty tej pomocy, a minister tego nie rozumie – twierdzi Marszołek.

Wczoraj złożył skargę na ministerstwo do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Zasądzone nawiązki zamiast na pomoc poszkodowanym przeznaczano, niezgodnie z prawem, na inne cele:

- wynagrodzenia prawników zatrudnionych w stowarzyszeniu – w sumie 168 683,74 zł,

Reklama
Reklama

- remont i modernizację pomieszczeń Centrum Rehabilitacji – 92 390,37 zł,

- wydatki na cele administracyjno-eksploatacyjne, a w szczególności opłaty za: czynsz, wodę, usługi pocztowe i telekomunikacyjne, materiały biurowe, paliwo, ulotki, plakaty – w sumie 94 352,96 zł.

Od grudnia ubiegłego roku Ministerstwo Sprawiedliwości kontroluje wydatki wszystkich stowarzyszeń, które otrzymują sądowe nawiązki. Organizacje te nie mogą prowadzić działalności gospodarczej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama