Reklama
Rozwiń
Reklama

Wipler na ławie oskarżonych

Przed warszawskim sądem 12 maja rozpoczyna się proces posła Przemysława Wiplera.

Aktualizacja: 12.05.2015 12:27 Publikacja: 12.05.2015 11:43

Przemysław Wipler

Przemysław Wipler

Foto: PAP/DPA

Parlamentarzysta odpowiada za naruszenie nietykalności i znieważenie policjantów. Poseł nie przyznaje się do zarzutów. Przemysław Wipler (KORWiN) utrzymuje, że to on został pobity przez policjantów.

Aktem oskarżenia objęte są wydarzenia sprzed blisko dwóch lat. Zdaniem prokuratury w październiku 2013 roku na ulicy Mazowieckiej w Warszawie pijany poseł zachowywał się agresywnie i był wulgarny wobec policjantów - miał ich znieważyć i szarpać. Chciał również wydawać polecenia funkcjonariuszom, którzy dopiero po zajściu zorientowali się, że mają do czynienia z posłem.

Z kolei Wipler stwierdził, że to on został zaatakowany i pobity. Kilka godzin po zajściu wystąpił na konferencji prasowej w Sejmie w zakrwawionym i podartym T-shircie. Na jego twarzy widać było obrażenia. - Świętowałem z żoną kolejną ciążę. Po wyjściu z klubu zainteresowałem się interwencją policjantów wobec innej osoby. Wtedy zostałem pobity – tłumaczył. Dodał, że lekarze stwierdzili u niego m.in. uszkodzenie rogówki i liczne stłuczenia oraz otarcia. Poseł przyznał również, że badanie krwi wykazało, że miał 1,4 promila alkoholu w organizmie. – Ale miałem ogląd sytuacji – zapewniał.

By wyjaśnić sprawę. poseł zrzekł się immunitetu. Kiedy prokuratura postawiła mu zarzuty naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów, nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień. Publicznie cały czas podtrzymywał swoją wersję wydarzeń.

W listopadzie 2014 roku tabloidy ujawniły część nagrań z monitoringu. Widać na nim m.in., jak poseł podchodzi do policjantów i coś do nich krzyczy; dochodzi do przepychanek. Kolejne nagranie pokazuje policjanta idącego za posłem, a następnie próbę zatrzymania Wiplera, szamotaninę funkcjonariuszy z Wiplerem i bicie go pałką. Mimo ujawnienia tych nagrań poseł podtrzymał przedstawioną przez siebie wersję zdarzeń. Zapewniał, że nikogo nie atakował i nie szarpał. – Zakrywałem jedynie twarz, gdy policjanci zaczęli mnie bić - tłumaczył.

Reklama
Reklama

Z kolei prokuratura wyjaśniała, że ujawnione nagrania to jedynie niewielki fragment zgromadzonego materiału dowodowego. - Na podstawie tych nagrań bez uwzględniania całości zarejestrowanego materiału oraz treści zeznań świadków, nie można w sposób prawidłowy ustalić stanu faktycznego – podkreślał Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej prokuratury. Prokurator przyznał, że poseł stawiał opór i kopał policjantów, dlatego ci zastosowali wobec niego środki przymusu. Przemysław Nowak podkreślił, że podejrzany nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez interweniujących wobec niego policjantów. Sama prokuratura też nie dopatrzyła się w śledztwie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy.

W listopadzie 2014 roku poseł Wipler uruchomił portal www.pobici.pl skierowany do poszkodowanych przez służby mundurowe policję, straż miejską. - Codziennie dochodzi do sytuacji, w których funkcjonariusze policji i straży miejskiej bezprawnie stosują przemoc wobec obywateli. Nieodpłatnie pomagamy w dochodzeniu sprawiedliwości pokrzywdzonym, wobec których funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia - zachęcają autorzy strony.

Posłowi grozi do trzech lat więzienia. Rozprawy zaplanowano do września.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama