Reklama
Rozwiń
Reklama

Kolejny wypadek autokaru

Po zderzeniu rannych zostało 13 osób, w tym ośmioro dzieci. Jechały na wakacje do Bułgarii

Publikacja: 17.07.2008 04:15

W środę, tuż przed godz. 3 rano, pogoda w okolicach miasta Sibiu w centralnej części Rumunii była fatalna. Padał deszcz, droga była śliska i dlatego kierowca autokaru, wiozący dzieci z Lubelszczyzny na wakacje, jechał ostrożnie i wolno. Razem z kolegą miał dowieźć do Złotych Piasków 46 nastolatków i troje ich opiekunów. Pasażerowie spali.

Nagle w miejscowości Aciliu na odcinku drogi prowadzącej pod górę w przód pojazdu uderzyła wypełniona arbuzami naczepa jadącego z naprzeciwka tira.Ranni zostali kierowca (złamał nogę i rękę) i jeden z opiekunów. Ośmioro dzieci odniosło rany od uderzeń arbuzami. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala. Dzieci wczoraj po południu opuściły już lecznicę. Kierowca i opiekun w dalszym ciągu są hospitalizowani.

Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Jedna z wersji badanych przez rumuńską policję zakłada, że kierowca ciężarówki nie dostosował prędkości do warunków na drodze i na zakręcie wpadł w poślizg. Niewykluczone też, że tir zbyt ostro wszedł w zakręt.

Na miejsce wypadku pojechała konsul w Bukareszcie Anna Zalewska. W Lublinie obradował Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego pod przewodnictwem wojewody Genowefy Tokarskiej.

– W ocenie zespołu organizatorzy wyjazdu oraz firma ubezpieczeniowa podjęli prawidłowe działania w celu zapewnienia opieki poszkodowanym. Służby wojewody są w stałym kontakcie z MSWiA i MSZ – powiedział Rafał Przech z oddziału komunikacji społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.Nieprawidłowości nie stwierdziła też policja. – Autokar, którym jechała młodzież, to volvo z 2006 roku. We wtorek rano, przed wyjazdem z kraju, był kontrolowany przez funkcjonariuszy. Jego stan techniczny nie budził zastrzeżeń – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Reklama
Reklama

Współorganizatorem wyprawy było lubelskie biuro turystyczne Włóczykij. Jego właściciel po rozmowach z rodzicami uczestników wypadku zdecydował o kontynuowaniu wycieczki. – Wynajęliśmy autokar w Rumunii, którym dzieci i młodzież dojadą do Złotych Piasków. Dwie dziewczynki i dwoje opiekunów wracają do Polski. Na miejscu na dzieci czeka już nowa kadra – mówi Grażyna Pawlik, która od 17 lat prowadzi z mężem biuro. – Bezpieczeństwo podróżnych to dla nas priorytet, dlatego pracujemy z doświadczonymi kierowcami, a autobusy, które wyjeżdżają w trasę, zawsze są w bardzo dobrym stanie technicznym – podkreśla.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

t.niespial@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama