Reklama

Marek Ungier prezesem u Sołowowa

Były bliski współpracownik Aleksandra Kwaśniewskiego został szefem litewskiej firmy kontrolowanej przez kieleckiego miliardera

Publikacja: 02.09.2008 04:30

Marek Ungier, w latach 1995 – 2004 szef gabinetu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, od kilku miesięcy jest prezesem w litewskiej firmie produkującej płytki ceramiczne JSC Dvarcioniu Keramika.

Prawie 80-proc. udziałowcem firmy jest Opoczno SA, wchodząca w skład grupy Cersanit należącej do kieleckiego biznesmena Michała Sołowowa. Według tygodnika „Wprost” z majątkiem ok. 5,1 mld zł zajmuje on czwartą pozycję na liście najbogatszych Polaków.

Sprawa nowej posady Ungiera budzi wątpliwości Zbigniewa Wassermanna, byłego koordynatora ds. służb specjalnych, dziś posła PiS.

– Taka sytuacja nie stwarza dużego zagrożenia, jeśli nie jest tzw. spłatą zobowiązań. Warto byłoby więc znać faktyczne relacje między Markiem Ungierem a Michałem Sołowowem – komentuje Wassermann.

Wystartowałem w konkursie na szefa firmy i wygrałem go bez protekcji - Marek Ungier były minister

Reklama
Reklama

Media informowały nie tylko o zażyłej znajomość między byłym prezydenckim ministrem i biznesmenem, ale sugerowały również, że kielecki biznesmen w czasie prezydentury Kwaśniewskiego był częstym gościem w Pałacu Prezydenckim. Podejrzewano nawet, że Ungier mógł ułatwiać Sołowowi robienie interesów.

Przykładem pojawiającym się w mediach była sprawa należącego do Urzędu Rady Ministrów terenu przy ul. Różanej w Warszawie. W 1995 r. dzięki URM trafiła ona do Spółdzielni Mieszkaniowej Przyjaźń, którą kierował ojciec Michała Sołowowa.

Teren ostatecznie kupiła firma Echo Investment, należąca do kieleckiego biznesmena, która zbudowała tam apartamentowiec. Upoważniony do kontaktów URM z SM Przyjaźń był właśnie Ungier, dyrektor generalny URM.

– To pełnomocnictwo nie było przeze mnie wykorzystane, zajmowałem się zupełnie innymi rzeczami – tłumaczy „Rz” Ungier. Zaznacza również, że podczas pełnienia funkcji państwowych nigdy nie wspierał Sołowowa w rozwiązywaniu biznesowych problemów.

– Nie pomagałem mu. Wszelkie informacje wskazujące, że w jakikolwiek sposób wspierałem jego działalność, to bzdury – przekonuje prezes Ungier.

– Faktem jest jednak, że z Sołowowem jesteśmy przyjaciółmi. Jednak o ile wcześniej często rozmawiałem z nim towarzysko, to teraz nasze relacje ograniczają się do sprawozdań finansowych.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele Cersanitu odmówili komentowania tej sprawy. – Wystartowałem w konkursie na szefa firmy i wygrałem go bez protekcji – mówi „Rz” Ungier. – Jestem przekonany, że jeśli firma zacznie dołować, wówczas Sołowow nie będzie miał skrupułów, żeby mnie wyrzucić. Mam jednak nadzieję, że nie znajdzie do tego powodów, bo firma zanotowała bardzo dobry pierwszy kwartał. Poza tym do emerytury zostało mi dziesięć lat i chciałbym zostać przy ceramice.

Nasi informatorzy wskazują, że miesięczna pensja Ungiera może wynosić nawet 50 tys. dolarów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Kraj
„Drogi i chodniki będą śliskie”: IMGW wydał ostrzeżenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama