Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne cele nowej koncepcji obrony wschodniej flanki NATO?
- Na jakich filarach opiera się zautomatyzowana strefa obronna EFDL?
- Jakie zmiany wprowadza Joint Effects Zone w strategii obronnej?
- Jaka jest rola bezzałogowych systemów naziemnych w nowej strefie obronnej?
- Jakie znaczenie ma magazynowanie broni i obecność wojsk w strefie przygranicznej?
- Kto odpowiada za wdrożenie i koordynację systemu EFDL?
Generał Thomas Lowin, wiceszef sztabu ds. operacji w dowództwie lądowym NATO w Izmirze, przedstawił w wywiadzie dla „Welt am Sonntag” rewolucyjny plan utworzenia Eastern Flank Deterrence Line (EFDL) – zautomatyzowanej linii odstraszania rozciągającej się od Finlandii po Rumunię.
System został opracowany początkowo przez siły zbrojne USA we współpracy z uniwersytetami, think tankami i laboratoriami. Ściśle kooperowano z krajami bałtyckimi, które już w 2024 roku rozpoczęły budowę Baltic Defense Line – linii obronnej przeciwko Rosji.
Czytaj więcej
Polska miałaby wstąpić do Rady Pokoju, a w zamian Stany Zjednoczone utworzyłby stałą bazę wojskową nad Wisłą – taką propozycję, według nieoficjalny...
Jakie są główne cele EFDL
Podstawowym założeniem jest ochrona krajów NATO graniczących bezpośrednio z Rosją i Białorusią. Koncepcja ma na celu odstraszanie Moskwy, a w razie ataku zapewnienie zdolności obronnych.
Zautomatyzowana strefa obronna ma powstać wzdłuż całej granicy NATO z Rosją i Białorusią, rozciągając się od wybrzeży Finlandii nad Zatoką Fińską, przez kraje bałtyckie – Estonię, Łotwę i Litwę – następnie wzdłuż wschodniej granicy Polski i przez Słowację, aż po Rumunię graniczącą z nieuznawanym Naddniestrzem. To pas o długości kilku tysięcy kilometrów.
Pięć filarów systemu obronnego
Generał Lowin wyjaśnił, że EFDL opiera się na pięciu kluczowych elementach, których wdrażanie przewidziano w etapach. Obecnie pierwsze elementy systemu są testowane w wybranych lokalizacjach państw partnerskich na wschodniej flance. Niektóre systemy już działają, inne są bliskie ukończenia.
Czytaj więcej
Nad Wisłą obecnie stacjonuje ok. 8,5 tys. żołnierzy amerykańskich i nieco ponad tysiąc żołnierzy z innych krajów. Co istotne, w kilku lokalizacjach...
Pierwszy filar stanowi rozbudowana sieć sensorów rozlokowanych na ziemi, w przestrzeni powietrznej, kosmicznej i cybernetycznej. Mogą to być stacjonarne lub mobilne czujniki – radary, sensory akustyczne, optyczne, elektroniczne – połączone z systemami nadzoru, jak samoloty wczesnego ostrzegania AWACS, satelity, drony czy nawet czworonożne roboty wyposażone w czujniki. Sensory można montować na bunkrach, ogrodzeniach czy drzewach. Wszystkie dane są zbierane w centrali, gdzie zaawansowana sztuczna inteligencja analizuje je w czasie rzeczywistym i przekazuje wszystkim krajom NATO.
Zautomatyzowana strefa walki
Drugi, najważniejszy filar to Joint Effects Zone. To obszar, który generał Lowin nazywa „gorącą strefą”, zaprojektowaną do natychmiastowego reagowania na wroga.
– Celem jest złamanie impetu wrogiego natarcia. Kanalizujemy jego ruchy, odbieramy tempo, zmuszamy do niekorzystnych pozycji i stopniowo zużywamy jego siły. Każde działanie służy konsekwentnemu redukowaniu jego zdolności bojowych przy jednoczesnym zachowaniu pełnej sprawności własnych wojsk – wyjaśnia niemiecki generał.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk wziął udział w Helsinkach w Szczycie Wschodniej Flanki. Przyjęto wspólną deklarację, w której podkreślono, że Rosja stanowi naj...
Ta strefa nie jest obszarem jednolicie pokrytym instalacjami, lecz elementem planowania obronnego. W dużej mierze nie stacjonują w niej na stałe siły wojskowe. Można tu instalować zapory przeciwpancerne czy rowy przeciwczołgowe. Wiele urządzeń i przeszkód będzie aktywowanych dopiero w obliczu zbliżającego się zagrożenia, co minimalizuje wpływ na życie cywilne w czasie pokoju.
Roboty przeciwko czołgom
W zautomatyzowanej strefie sensory i efektory działają skoordynowane. Czujniki wykrywają wroga, zgłaszają i według wcześniej ustalonych procedur uruchamiają podłączone systemy bojowe – uzbrojone drony, częściowo autonomiczne pojazdy bojowe, bezzałogowe zrobotyzowane systemy naziemne oraz zautomatyzowaną obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową.
Lowin przewiduje, że bezzałogowe systemy naziemne tak wpłyną na wojnę lądową, jak na powietrzną wpłynęły drony.
Czytaj więcej
Polska zamierza w ciągu najbliższych dwóch lat ukończyć rozbudowany system zabezpieczeń przeciwko dronom wzdłuż wschodniej granicy. Jak poinformowa...
Choć opis tych działań wydaje się futurystyczny, generał zastrzegł, że nie oznacza to ich „odczłowieczenia”. Lowin podkreśla, że zgodnie z zasadami NATO i standardami etycznymi, decyzja o użyciu broni zawsze pozostaje w ludzkich rękach.
– Sztuczna inteligencja wspiera człowieka, zwłaszcza gdy decyzja musi zapaść szybko, ale to człowiek odpowiedzialnie decyduje, kiedy i jak użyć uzbrojenia – zastrzega Lowin.
Magazyny broni i wojsko – kolejne filary EFDL
Trzeci filar to wstępne składowanie materiałów w znacznie większych ilościach niż dotychczas. W państwach graniczących z Rosją powstaną magazyny broni i amunicji do ponownego uzbrajania systemów w zautomatyzowanej strefie, a także do wyposażenia sił NATO.
Czwarty element stanowi stacjonowanie wojsk wzdłuż wschodniej flanki, które już obecnie funkcjonuje i ma być utrzymane na tym samym poziomie. – Samymi bezzałogowymi systemami nie odstraszymy ani nie zatrzymamy wroga na stałe. Do tego potrzebujemy żołnierzy, potrzebujemy armii – zaznacza Lowin.
Generał zastrzegł, że w związku z obecnością znacznych sił zbrojnych w strefie przygranicznej, NATO nie może sobie pozwolić na redukcję liczebności własnych kontyngentów.
Czytaj więcej
Kraje nadbałtyckie kładą nacisk na maksymalne uniezależnienie się od Rosji. Portal WNP analizuje działania Łotwy m.in. pod kątem wydatków na obronn...
Chmura – piąty filar jak system nerwowy
Systemy wspierane przez sztuczną inteligencję zagęszczają obraz sytuacji w czasie rzeczywistym i natychmiast przekazują go rozmieszczonym siłom. Ta oparta na chmurze sieć stanowi system nerwowy EFDL i tworzy ściśle skoordynowany zespół ludzi i maszyn.
Kto odpowiada za wdrożenie systemu
Za wdrożenie systemu odpowiadają przede wszystkim państwa członkowskie NATO. Każdy kraj musi sam zdecydować, czy i w jakiej formie chce uczestniczyć we współpracy ze strukturami dowodzenia sojuszu. Koncepcja otrzymała ogólną aprobatę komitetu wojskowego NATO po prezentacji przez naczelnego dowódcę sojuszu.
Współpraca z lokalnymi społecznościami
Generał Thomas Lowin zapewnił, że uruchomienie systemu nie wiąże się z przesiedleniami ludności z terenów przygranicznych. Wiele urządzeń czy zabezpieczeń będzie uruchamianych w przypadku zagrożenia, a państwa bałtyckie mają do dyspozycji naturalne przeszkody, takie jak lasy i bagna, co ogranicza konieczność budowy dodatkowej infrastruktury.