Reklama

Największy rosyjski nalot na Ukrainę wspiera żądania Putina

Kreml podsumował rozmowy pokojowe w Stambule dokonując w nocy z soboty na niedzielę największego od początku wojny uderzenia dronami na Ukrainę. Wcześniej Władimir Putin ogłosił nowe żądania wobec Kijowa.
Największy rosyjski nalot na Ukrainę wspiera żądania Putina

Foto: Alexander Nemenov/Pool via REUTERS

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1180

W ataku uczestniczyły 273 irańskie drony Szahed (montowane w Rosji pod nazwą Gerań) i inne. Poprzednie, tak duże uderzenie powietrzne 267 aparatami bezzałogowymi było 23 lutego – w przeddzień rocznicy rosyjskiego najazdu.

Ale wtedy było też rosyjskie święto - Dzień Obrońcy Ojczyzny (w ZSRR w tym dniu obchodzono święto armii radzieckiej). W ludowej tradycji jest to rodzaj „dnia mężczyzny”.

Uderzenie w nocy z soboty na niedzielę skierowane było na trzy ukraińskie obwody: kijowski oraz dwa na bezpośrednim zapleczu frontu – dniepropietrowski i doniecki. Ukraińskiej obronie powietrznej udało się zestrzelić lub unieszkodliwić środkami walki radioelektronicznej (zmusić do lądowania lub uderzenia poza celem ataku) ponad jedną trzecią rosyjskich dronów.

Bezpośrednie groźby i szantaż wobec ukraińskich polityków wsparty nalotem dronów

Dwa dni przed atakiem, w czasie piątkowych rozmów w Stambule szef rosyjskiej delegacji, kremlowski urzędnik niezbyt wysokiej rangi Władimir Miedinski miał grozić Ukraińcom, że Rosja gotowa jest długo walczyć.

Reklama
Reklama

- Jesteśmy gotowi walczyć jeszcze rok, dwa, trzy – tyle, ile będzie trzeba. Walczyliśmy ze Szwecją 21 lat. A wy, ile jesteście gotowi walczyć? – miał pytać Miedinski Ukraińców w czasie stambulskich rozmów. Uważający siebie za historyka (choć ukończył moskiewski MGIMO – „szkołę dyplomatów i szpiegów”) nawiązywał do tzw. trzeciej wojny północnej (zwanej też „wielką wojną północną”), która toczyła się w latach 1700-1721. Zaczęła się od napaści Rosji na Szwecję, potem przekształciła się w wojnę koalicji.

Miedinski miał także w czasie negocjacji grozić ukraińskiej delegacji, że „możliwe, iż wielu z tych, którzy siedzą za tym stołem, straci więcej swoich krewnych”. Ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Serhij Kislica uważa, że te groźby skierowane były pod jego adresem. Na froncie w okolicach Siewierodoniecka w zeszłym roku zginął jego 23-letni siostrzeniec, Maksym.

„Na kogokolwiek była skierowana ta taktyka zastraszania – na mnie, na innych czy na wszystkich – to ona nie zadziałała. Miała zupełne odwrotny skutek” – napisał w internecie Kislica.

- Strategia Putina polega na tym, by zmusić Ukrainę do kapitulacji. (…) Trump bardzo lubi mówić o tym, że Ukraina nie ma dobrych kart, ale w tej sytuacji to Putin ich nie ma. Atakuje cywilną ludność, a jego wojska próbują szturmować na różnych kierunkach – mówił o ostatnim nalocie i negocjacjach w Stambule były dowódca ukraińskiego wywiadu, gen. Mykoła Małomuż.

Czytaj więcej

Zmiana pokoleniowa w Rosji. Generałowie z frontu w Ukrainie idą po władzę

W nocy w samym Kijowie alarm przeciwlotniczy trwał około 9 godzin. We wszystkich zaatakowanych obwodach zniszczone lub uszkodzone są domy mieszkalne, w całej Ukrainie od nalotu zginęły co najmniej trzy osoby (w tym jedno dziecko), kilkanaście zostało rannych.

Reklama
Reklama

Coraz więcej rosyjskich żądań: Putin z niczego nie zrezygnował

A w czasie piątkowych rozmów w Stambule Rosjanie żądali, by Ukraińcy wycofali się z terenów wszystkich obwodów, które Władimir Putin wpisał sobie do konstytucji. Ale tylko w stosunku do Krymu domagali się uznania swojej okupacji, co nie spotkało się ze zrozumieniem Ukraińców. Szef ich delegacji, minister obrony Rustem Umerow jest Tatarem krymskim, a w niedzielę przypada kolejna rocznica deportacji Tatarów z Krymu przez armię radziecką w 1944 roku. Również sam gospodarz rozmów, prezydent Turcji Recep Erdogan kategorycznie odrzuca możliwość uznania półwyspu za rosyjski. W Turcji mieszka bardzo silna mniejszość tatarska, formowana od końca XVIII wieku z Tatarów uciekających z Krymu przed rosyjskimi prześladowaniami. Mocno wpływa ona na polityczną pozycję Ankary.

Ale w piątek w Stambule Rosjanie żądali też neutralnego statusu Ukrainy oraz rezygnacji przez Kijów wojennych reparacji od Rosji.

Czytaj więcej

W poniedziałek rozmowa Trumpa z Putinem i Zełenskim. Prezydent USA zapowiada „produktywny dzień”

W sobotę do tych warunków Władimir Putin dołożył jeszcze „konieczność zabezpieczenia interesów ludzi (w Ukrainie) (…) uważających rosyjski język za ojczysty, uważających Rosję za swoją ojczyznę”. Zaczynając wojnę w 2022 roku mówił domagał się od Ukrainy uznania rosyjskiego za język oficjalny nad Dnieprem, jak i zmian w programach nauczania w szkołach. Po trzech latach wrócił do niego.

W nocy wzmocnił swe ultymatywne żądania rekordowym nalotem na Ukrainę.

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama