Zmasowany atak rakietowy, który Rosja przeprowadziła w środę, był największy od 15 listopada. Jedna z rakiet trafiła w dom mieszkalny w obwodzie kijowskim. Ukraińskie media informowały o rannych i zabitych. Bomby spadły jednak głównie na obiekty infrastruktury krytycznej.
Władze w Kijowie nie zdradzają szczegółów, ale wskutek uderzeń cały obwód kijowski pozostawał cały dzień bez prądu. Mer stolicy Witalij Kliczko oświadczył zaś, że po rosyjskich uderzeniach w mieście nie ma bieżącej wody. Zaapelował do mieszkańców o zaopatrzenie się w wodę pitną. Specjalna mapa punktów poboru była od kilku tygodni rozpowszechniana przez lokalne media. Kliczko nie wykluczył, że w przypadku braku prądu i niskich temperatur zimą może dojść do częściowej ewakuacji miasta. – To będzie najgorsza zima od czasów II wojny światowej – mówił cytowany przez niemiecką gazetę „Bild”.