"Rzeczpospolita": Prezydent Andrzej Duda jako jedyny udał się we wtorek do Kijowa, by osobiście uczestniczyć w II Forum Platformy Krymskiej. A przecież od tygodni są doniesienia o możliwych uderzeniach rakietowych w budynki rządowe stolicy.
Andrzej Duda jest liderem naszych czasów. Zdaje sprawę z całego ryzyka, a mimo to osobiście jedzie do Kijowa. Bo to nadzwyczajnie ważne i symboliczne. Prawdziwych liderów w naszym świecie jest bardzo mało. Przecież nie chodzi o ładne słowa i promowanie się. Liderem jest jedynie człowiek czynów. Te czyny mają znaczenie zwłaszcza w czasach kryzysu. Udał się do Kijowa nie zważając na istniejące zagrożenie zmasowanego ataku rakietowego obiektów cywilnych. To już nie tylko solidarność, to szczery gest miłości wobec Ukrainy. Ale też demonstracja pogardy w stosunku do współczesnej Rosji. Takie gesty są bardzo ważne dla nas, bo utrwalają nas w przekonaniu, że nie jesteśmy osamotnieni. I że obok nas stoją inni, mocni ludzie. To znakomity uczynek, odpowiedni do naszych czasów.