W niedzielę Rosja przedstawiła Ukrainie postulaty dotyczące poddania Mariupola i zażądała oficjalnej odpowiedzi do poniedziałkowego poranka. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wysłało oficjalny list, w którym zażądało, by obrońcy ukraińskiego miasta złożyli broń i opuścili Mariupol. Dopiero w drugiej kolejności otwarte miałyby być korytarze humanitarne dla ludności cywilnej. W praktyce oznaczałoby to kapitulację.
- Nie ma mowy o jakimkolwiek poddaniu się, złożeniu broni. Już o tym informowaliśmy stronę rosyjską - powiedziała w rozmowie z „Ukraińską Prawdą” Iryna Wereszczuk. Nawiązując do długości dokumentu z ultimatum, wysłanego przez najeźdźców z Rosji, wicepremier stwierdziła, że „zamiast tracić czas na osiem stron listu, wystarczy otworzyć korytarz (humanitarny - red.)”.