Jaki stosunek mają Rosjanie do wojny w Ukrainie?
Bardzo różny. Są tacy ludzie jak ja, dla których to koszmar. A są tacy, którzy popierają. Kim są ci ludzie? Jednym imponuje idea podbicia świata, że wszystkich pokonamy. Rysują tę idiotyczną literę „Z” (rosyjscy żołnierze w Ukrainie oznaczają ją swój sprzęt –red.) na swoich samochodach. Tacy ludzie o skrajnych poglądach trafiają się w każdym narodzie. Powinno się ich trzymać w ryzach, ale wydaje mi się, że w Rosji mają dzisiaj swoje pięć minut. Wojnę popiera około 20–25 proc. społeczeństwa. Niestety. Co czwarty jest stanowczo przeciwko wojnie, a reszta się waha, wielu z nich nawet nie wie, co się tak naprawdę dzieje. Myślą, że Amerykanie, Ukraińcy i banderowcy zaatakowali Rosję, a Rosja się broni. Propaganda jest wyjątkowo skuteczna.