Skandaliczny występ w jednym z poznańskich klubów, podczas którego upozorowano zabójstwo abp. Marka Jędraszewskiego (jego postać symbolizowała gumowa lalka), to jeden z dowodów na to, że w debacie publicznej osiągnięty został poziom krytyczny. Niebezpiecznie zbliżamy się do granicy, po przekroczeniu której nie będzie już tylko mocnych słów i kontrowersyjnych przedstawień. W istocie stoimy na krawędzi wojny.
W trwającej obecnie dyskusji wokół LGBT przekroczonych zostało już kilka granic. Z jednej strony publicznie znieważono lub sprofanowano ważne dla chrześcijan symbole, a pod adresem tych, którzy uważają, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny padło wiele obraźliwych, wulgarnych słów. Z drugiej strony w kierunku osób spod znaku LGBT też poleciało sporo kamieni. Niektóre wypowiedzi czy to polityków, czy dziennikarzy, czy wreszcie księży mogły sprawić (i zapewne sprawiły), że poczuły się one co najmniej źle. Po obu stronach nie brak postaw radykalnych, których działalność podsyca emocje, podnosi temperaturę sporu. Obie strony wykluczają jakikolwiek dialog i nie chcą dostrzec racji drugiego. Jeśli myślisz inaczej – natychmiast jesteś uznany za wroga.