Nowy marszałek Sejmu jest niewątpliwie największym politycznym zwycięzcą ostatnich kilkunastu dni. Nie dość, że będąc sejmowym debiutantem, nie pogubił się w momencie, gdy w jego ręce trafiła laska marszałkowska, a politycy PiS zaczęli testować, czy zna regulamin Sejmu, to na dodatek został głównym bohaterem „Sejmfliksa” – czyli obrad Sejmu, które zaczęły nagle cieszyć się rekordową popularnością (na Youtubie relacje z pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji notują 600-700 tys. wyświetleń–- od 10 do nawet 30 razy więcej niż ostatnie posiedzenia Sejmu IX kadencji). Szymon Hołownia staje się bohaterem niezliczonych memów (ale z kategorii korzystnych dla niego, a niekorzystnych dla jego politycznych przeciwników) a cytaty z jego wystąpień krążą po wszystkich mediach społecznościowych. Ten Sejm ma – jak na razie – twarz Szymona Hołowni.