W poniedziałek warszawski parkiet był nieczynny, ale na zagranicznych rynkach sporo się działo. Indeksy S&P500 i Nasdaq Composite spadły o odpowiednio 2 proc. i 2,8 proc., a DAX o 1,8 proc. Ponadto wyraźnie osłabiła się wspólna waluta – kurs euro spadał w porywach do 1,1215 USD, co jest najniższym poziomem od czerwca 2017 r. Po takim zachowaniu rynków globalnych, zasadnym było oczekiwanie spadkowego otwarcia na GPW. Nasz rynek nie poddał się jednak słabym nastrojom i zaraz po starcie handlu wyszedł na plus. Pomogły w tym informacje z Wysp Brytyjskich. Minister w kancelarii brytyjskiej premier - David Lidington, powiedział, że możliwe jest zawarcie porozumienia w sprawie warunków Brexitu w najbliższych 24-48 godzinach. Ponadto pojawiły się pogłoski rozmowach na linii USA-Chiny, które mają stanowić wstęp do szczytu G20. To wystarczyło by indeks rynków wschodzących skorygował ostatni spadek i pociągnął za sobą nasz rynek.