Reklama
Rozwiń
Reklama

Włosi protestują przeciwko cięciom

Trzygodzinnym strajkiem generalnym rozpoczęła się kampania przeciwko planom oszczędnościowym premiera Maria Montiego

Publikacja: 12.12.2011 20:02

Protesty we Włoszech

Protesty we Włoszech

Foto: AFP

Korespondencja z Rzymu

Niedzielne spotkanie premiera z szefami związków zawodowych nie przyniosło rezultatów, więc trzy największe centrale nie odwołały zapowiedzianego na poniedziałek strajku generalnego. Metalowcy protestowali jednocześnie przeciwko decyzji koncernu Fiata o wypowiedzeniu umowy zbiorowej obowiązującej w całym sektorze. Strajkowano pod hasłem „Sprawiedliwość, sprawiedliwość, sprawiedliwość".

Zdaniem związków oszczędności uderzają głównie w pracowników najemnych i emerytów (ci ostatni stanowią 51 proc. związkowców). Zarzucają rządowi, że nie opodatkował należycie najbogatszych, nie zredukował horrendalnych kosztów polityki (około 25 mld euro rocznie) oraz nie podjął zdecydowanych kroków przeciwko oszustom podatkowym i osobom ukrywającym majątek na kontach za granicą.

To pierwszy z wielu zapowiedzianych protestów przeciwko dekretowi oszczędnościowemu rządu Montiego, który do soboty, po poprawkach w komisjach, ma być głosowany w parlamencie. W czwartek i piątek będzie strajkował transport publiczny. W piątek zamknięte będą banki, a na poniedziałek,

19 grudnia, całodzienny protest zapowiedzieli pracownicy administracji publicznej. Szczegółowa rozpiska strajków na styczeń nie jest jeszcze znana, ale związkowcy mają ambitne plany.

Reklama
Reklama

Kością niezgody jest reforma systemu emerytalnego (m. in. zamrożenie indeksacji emerytur, podwyższenie wieku emerytalnego), przywrócenie podatku od pierwszej nieruchomości również dla najmniej zarabiających oraz zapowiedziana liberalizacja prawa pracy, ułatwiająca zwalnianie pracowników. Premier Monti powiedział, że szanuje demokratyczne prawo do strajku, ale powtórzył, iż bez bolesnych cięć Włochy mogą zbankrutować. Jak wyliczył, spełnienie żądań związkowców kosztowałoby Skarb Państwa minimum 5 mld z 24 mld, które mają przynieść planowane oszczędności, a Włoch na taką wielkoduszność nie stać.

Choć nie wydaje się prawdopodobne, by parlament odrzucił dekret, wielu czołowych polityków największej lewicowej Partii Demokratycznej, która wspiera rząd Montiego, wzięło udział w poniedziałkowych protestach. Wszyscy włoscy eksperci podnoszą, że bolesne cięcia mogą zdusić znajdującą się i tak w stanie stagnacji gospodarkę, a dekret zamiast wprowadzić zmiany strukturalne, niemal wyłącznie drenuje kieszenie.

Monti zapowiedział w dekrecie, że jeśli parlamentarzyści do 31 grudnia nie zredukują swych najwyższych w Europie poborów do średniej bogatszych krajów UE, wyda w tej sprawie dekret. Ku oburzeniu Włochów szefowie obu izb parlamentu odpowiedzieli mu, że nie należy to do kompetencji rządu.

Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Finanse
W finansach kluczowa jest wiarygodność
Finanse
Bitcoin pod presją jak nigdy od miesięcy. Rynek testuje granicę 60 tys. dolarów
Finanse
CFO Excellence Awards: startuje nowy konkurs „Rzeczpospolitej”
Finanse
Wyprzedaż długu wydaje się kiepska jako broń geopolityczna
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama