Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób Wołodymyr Zełenski odniósł się do działań Europy wobec Rosji?
- Jakie stanowisko wobec pomocy wojskowej dla Ukrainy zajmuje premier Węgier?
- Jakie są społeczne opinie na Węgrzech na temat wsparcia finansowego dla Ukrainy?
– Widzimy, że siły, które chcą zniszczyć Europę nie marnują ani jednego dnia. Działają swobodnie, działają nawet wewnątrz Europy. Każdy „Viktor”, który żyje z europejskich pieniędzy, próbując sprzedać europejskie interesy, zasługuje na klapsa – mówił Zełenski, przemawiając na forum Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. W swoim przemówieniu Zełenski skrytykował Europę za to, że działa zbyt mało zdecydowanie wobec Rosji. Wypomniał m.in. Europie, że nie zdecydowała się na przekazanie Ukrainie zamrożonych w wyniku sankcji rosyjskich rezerw walutowych.
Viktor Orbán do Wołodymyra Zełenskiego: Wszyscy dostaną to, na co zasłużyli
Tuż po przemówieniu Zełenskiego Orbán zamieścił w serwisie X wpis podpisany „Viktor”, co było nawiązaniem do tego, że Zełenski wymienił go wyłącznie z imienia. „Wygląda na to, że nie będziemy w stanie dojść do porozumienia. Jestem wolnym człowiekiem, który służy węgierskiemu narodowi. Ty jesteś człowiekiem w rozpaczliwej sytuacji, od czterech lat niebędącym w stanie lub niechcącym zakończyć wojny – pomimo tego, że prezydent USA dostarczył ci wszelką możliwą pomoc, by to zrobić” – napisał.
Czytaj więcej
Chciałbym być pewny i przekonany, że nie powinno być wątpliwości, ale trzeba o tym mówić - tak senator KO, były szef MSZ Grzegorz Schetyna skomento...
„Dlatego, niezależnie od tego, jak bardzo mi schlebiasz, nie mogę wesprzeć twoich wojennych wysiłków. Ukraińcy, oczywiście – pomimo twoich uważnie dobieranych zniewag – nadal mogą liczyć na nasze wsparcie dla twojego kraju w postaci prądu i paliwa, i nadal będziemy wspierać uchodźców docierających z Ukrainy” – dodał premier Węgier. „Życie załatwi resztę i wszyscy dostaną to, na co zasłużyli” – podsumował.
Prezydent Zełenski wszystko postawił na głowie, a mimo to brukselscy urzędnicy są gotowi zapłacić
Viktor Orbán: Wołodymyr Zełenski krytykuje Europę, a ta zgadza się na wszystko
Z kolei w piątkowym wpisie, po zakończeniu nadzwyczajnego szczytu UE w Brukseli, Orbán napisał, że Zełenski „przekroczył granicę”. Premier Węgier przypomniał, że wkrótce jego kraj czekają wybory (w kwietniu Węgrzy wybiorą nowy parlament). „Nie ma niczego nowego w tym, że gdy wybory zbliżają się na Węgrzech, on znów wziął na celownik węgierski rząd i mnie osobiście. To, co było zaskakujące, to jednak fakt, że w swoim przemówieniu skrytykował też każdego innego europejskiego przywódcę. Powiedział, że wsparcie wysłane Ukrainie jest niewystarczające, że broń jest niewystarczająca i że determinacja Europy jest niewystarczająca” – wyliczał.
Następnie Orbán stwierdził, że w odpowiedzi Bruksela „zaakceptowała wszelkie ukraińskie żądania”. „800 mld dolarów dla Ukrainy, przyspieszona akcesja (do UE) do 2027 roku i dalsze wsparcie na wszelkie sposoby do 2040 r.” – wyliczał (800 mld dolarów, o których pisze premier Węgier, to środki na odbudowę Ukrainy, które mają być przeznaczone w ramach planu uzgadnianego między USA a Europą i Ukrainą, dotyczącego odbudowy Ukrainy po wojnie, środki te mają pochodzić z różnych źródeł – m.in. z zamrożonych rosyjskich aktywów – red.).
„Tak wygląda sytuacja. Prezydent Zełenski wszystko postawił na głowie, a mimo to brukselscy urzędnicy są gotowi zapłacić” – oburzył się Orbán, który dodał, że Węgry mają w tej sprawie coś do powiedzenia.
Premier Węgier dodał, że nadciąga „ogólnokrajowa petycja”, za pomocą której Budapeszt chce wysłać jasny sygnał Brukseli. „Nie zapłacimy” – napisał Orbán.
Petycja, o której pisze premier Węgier, to inicjatywa węgierskiego rządu przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi. Ma być to rodzaj referendum, w którym rząd będzie chciał, aby Węgrzy poparli jego politykę sprzeciwu wobec finansowania Ukrainy w walce z rosyjskim najeźdźcą. Każdy Węgier ma otrzymać za pośrednictwem poczty petycję, którą będzie mógł podpisać, popierając politykę rządu – zapowiedział Orbán na antenie węgierskiego radia.
Z badania przeprowadzonego w 2025 roku przez węgierski think tank Policy Solutions i ośrodek badania opinii Závecz Research wynikało, że 36 proc. Węgrów popiera pomoc finansową dla Ukrainy, a 63 proc. jest przeciw.
Szef węgierskiego rządu mówił też w Brukseli, że w ciągu 100 lat nie będzie na Węgrzech parlamentu, który zagłosuje za dołączeniem Ukrainy do UE. Na te słowa zareagował szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. „Twój mistrz w Moskwie nie przetrwa 100 lat, nawet jeśli podarujesz mu wszystkie organy. A w dniu, w którym Ukraina dołączy do UE, powiesimy ten nagłówek w ramce w parlamencie Ukrainy, by pamiętać twoje kłamstwa przez następnych 100 lat” - napisał Sybiha w serwisie X.