Korwin i Liroy będą współpracować w Warszawie. "Jedyna poważna alternatywa dla PO-PiS"

Janusz Korwin-Mikke i Piotr Liroy-Marzec podpisali w Sejmie porozumienie programowe przed wyborami samorządowymi. Jednym ze wspólnych postulatów będzie prywatyzacja miejskich spółek.

Aktualizacja: 13.08.2018 15:34 Publikacja: 13.08.2018 15:17

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

qm

- Żyjemy w świecie, w którym wydaje się gigantyczne pieniądze, część z nich się marnuje, a część idzie do różnych kieszeni. My będziemy pilnowali tego, żeby wszystko kosztowało tyle, ile powinno kosztować - zadeklarował Janusz Korwin-Mikke w czasie konferencji prasowej.

W "Porozumieniu programowym komitetu Wolność i Skuteczni" oba ugrupowania deklarują m.in.: prywatyzację spółek miejskich, nieposiadających strategicznej infrastruktury (np. Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego czy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania), likwidację Straży Miejskiej, informatyzację urzędów i ich restrukturyzację poprzez np. dostosowanie godzin pracy dla wygody interesantów i wprowadzenie ocen dla urzędników. Z kolei "Karta Warszawiaka" miałaby być "paszportem do decydowania w sprawach miasta".

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Polityka
51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Polityka
Minister zdrowia tłumaczy dlaczego zmieniła zdanie ws. obniżki składki zdrowotnej
Polityka
Prezydent Puław Paweł Maj: Każdy orlik w Polsce może zostać zamknięty
Polityka
„Jesteście odpowiedzialni za każdą odwołaną operację”. Komentarze po głosowaniu ws. składki zdrowotnej
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
Sejm głosował nad składką zdrowotną. Głosy Konfederacji jednak nie były kluczowe