Rzeczpospolita: Zwycięzca Rajdu Dakar rozpoczyna rajd po dobro. Skąd pomysł, żeby zabiegać o Pokojową Nagrodę Nobla dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?
Rafał Sonik: Mam nadzieje, że to będzie rajd z sukcesem na końcu, mierzony nie pucharem i osobistą nagrodą, a poczuciem satysfakcji, dla tych którym WOŚP zmienił życie przez ostatnie 20 parę lat. Nobel jest swojego rodzaju symbolem, szczególnie dla kilku pokoleń Polaków pamiętających Nobla dla Lecha Wałęsy, czy Wisławy Szymborskiej. Nobel był bardzo ważny dla przełomowych momentów naszych dziejów. Przez 9 lat od 1980 roku, od skoku przez płot Wałęsy i powstania Solidarności do 1989 roku, wielokrotnie wątpiliśmy w to, czy wielka rewolucja, którą gdzieś czuliśmy, ma szanse, czy się uda. W takim właśnie momencie zwątpienia niezwykłą role odegrał WOŚP, a wcześniej Nobel dla Wałęsy. Myślę, że mało kto dzisiaj myśli, że dzięki tamtemu Noblowi staliśmy się też ludźmi wolnymi, że dzięki temu możemy robić z własnym życiem co chcemy.